O jednej z najpopularniejszych, jak nie najpopularniejszej grze planszowej, kochanej i znienawidzonej przez rzesze graczy (zaliczam się raczej do tej drugiej grupy) pisano i mówiono już bardzo dużo. Monopoly, bo o nim oczywiście mowa jest, wg Wikipedii (zastanawialiście się kiedyś, czy w starej 50-kilogramowej papierowej wersji encyklopedii też znalazłoby się takie hasło?) „klasyczną grą, polegającą na handlu nieruchomościami”. Aby odnieść sukces należy „trafnie spekulować, dokonywać udanych inwestycji i mądrze przeprowadzać transakcje.” Myślę, że każdy mógłby stworzyć własną definicję Monopolu, aczkolwiek pewnie nie nadawałaby się ona do publikacji bez wygwiazdkowania niektórych słów. Dla mnie osobiście zawsze była to gra, która krzyczała: „zagraj we mnie, jestem taka prosta i daję dużo frajdy!”, a kiedy już do niej siadaliśmy zaczynała złowieszczo szeptać: „a teraz pokażę Ci, jak w ciągu godziny znienawidzić świat, znajomych, a osiągnięty poziom frustracji nie pozwoli Ci dokończyć tej partii…”. I faktycznie, nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek dotrwał do końca rozgrywki – zazwyczaj ciągnęła się w nieskończoność i finałem była frustracja, albo znudzenie. Mimo to Monopol pozostaje w czołówce gier wybieranych szczególnie przez nowicjuszy, a setki jej wariantów (miasta Polski, Europa, świat Star Wars, Kraina Lodu, Avengers, Junior…) biją rekordy popularności. W czym tkwi jej fenomen? Dlaczego notuje tak dobre wyniki sprzedaży? Czy warto mieć ją w swojej kolekcji? Nie będę dziś odpowiadał na te pytania, a skupię się na czymś innym… 😉

22fa7d92-ec7f-4a05-9a07-230043ddf0a1

Małe czerwone pudełko

Klasyczna wersja Monopolu kojarzy mi się (i taką ją widzę na swojej półce…) z trochę już zdezelowanym, średniej wielkości pudełkiem, słabej jakości wypraską, plastikowymi domkami i cienkimi, papierowymi pieniędzmi. Czasami nachodzi mnie ochota na kupno jakiegoś nowszego wydania, ale później głos rozsądku wchodzi szturmem i przywraca serce do porządku. Jakiś czas temu moja Lepsza Połowa trafiła na karcianą wersję, pozbawioną domków, pionków i planszy. Jak zatem wygląda rozgrywka w Monopoly Deal, bo tak się to wydanie nazywa?

f2e5f12e-a560-4840-b245-d840f1326ad6

Małe czerwone pudełko zawiera w sobie instrukcję i 110 kart. Wśród nich znajdują się 4 karty z zasadami, 28 kart działek, 11 dzikich kart, 34 karty akcji, 13 kart czynszu, 20 kart pieniędzy. Na początku gry każdy biznesmen dostaje po 5 losowych kart. Podczas swojej tury dobierasz 2 karty do ręki, a następnie możesz wyłożyć maksymalnie 3 karty. Masz do dyspozycji 3 akcje do wykonania:

1. Dołożenie karty pieniędzy, bądź karty akcji (każda ma przypisaną wartość pieniężną) do swojego banku. Będziesz płacić tymi pieniędzmi innym w trakcie gry.
2.  Wyłożenie karty działki – w ten sposób budujesz swoje dzielnice. Podobnie, jak w klasycznej planszowej wersji – niektóre dzielnice składają się z 2, a niektóre z 3 działek.
3. Zagranie karty akcji na środek stołu – po jej zagraniu rozpatrujesz przypisany jej efekt. Efekty natomiast bywają różne…  Od całkowicie neutralnych, jak „Przejdź przez START!” i weź 2 karty, przez „Bierz kasę!” od innych gracz, „CZYNSZ”, czyli opłata za wystawione przez siebie działki, po „MEGA TRANSAKCJĘ”, czego skutkiem jest zabranie innemu graczowi PEŁNEJ dzielnicy.

78d7783d-e450-41ce-a0ab-939cc84a7df5.jpg

36d651a7-6cab-4188-969c-dd083fc2672f.jpg

Jak wygrać?

Zwycięstwem cieszy się gracz, który jako pierwszy uzbiera przed sobą 3 pełne dzielnice. Brzmi trywialnie, jednak nic bardziej mylnego. Może się bowiem zdarzyć sytuacja, kiedy masz już wyłożone 2 dzielnice, brakuje Ci 1 (słownie: JEDNEJ) karty do ukończenia trzeciej, a ktoś zagra ‚Mega transakcję’ i skutecznie oddali od Ciebie tę piękną wizję pławienia się w blasku zwycięstwa. Może się też zdarzyć sytuacja, kiedy ktoś zażąda pieniędzy, a Ty w ferworze walki zapomniałeś wcześniej dołożyć pieniędzy do banku – musisz zapłacić działką/działkami o odpowiedniej wartości, które wcześniej wystawiłeś (nie można płacić kartami z ręki). Widać zatem, że gra jest mocno losowa. Tak, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ta losowość zwiększa dynamikę i chęć zagrania jeszcze raz, aniżeli zniechęca.

5373d11a-6e22-4c0d-a83a-b093e42fbdc8.jpg

Everyday I’m shufflin’!

Jeśli znudzi Ci się standardowa rozgrywka możesz ją urozmaicić poprzez ściągnięcie aplikacji Shuffle, dedykowanej wszystkim grom z serii stworzonej przez wydawnictwo Cartamundi. Aplikacja wprowadzi dodatkowe obwarowania, zmodyfikuje trochę zasady, jednym słowem sprowadzi grę do jeszcze większej losowości, ale wymusi też konieczność szybkiego dostosowania się do nowych warunków.

0cde4bde-e0d8-492f-82af-6d5adfe36057.jpg

Czy warto?

Nastawiałem się do tego tytułu sceptycznie, jednak małe rozmiary, niska cena, zakładany krótki czas rozgrywki i … głód uzależnienia od kupowania gier sprawił, że zaopatrzyliśmy się w swój egzemplarz i zagraliśmy. Później zagraliśmy jeszcze raz. Dla odmiany zagraliśmy rewanż. Nasi znajomi też z nami grali. O dziwo każda partia trwała faktycznie krótko, dynamika była spora, a (bardzo) negatywna interakcja znana ze standardowej wersji została zastąpiona ‚pozytywną’ negatywną interakcją, wywołującą raczej śmiech, aniżeli chęć mordu. Moja ocena – jak najbardziej pozytywna.

Jeśli szukasz poręcznej karcianki z zasadami do wytłumaczenia w 5 minut – warto. 

Jeśli szczerze nienawidzisz klasycznego monopolu, ale coś Cię ciągnie w jego stronę – warto.

Jeśli przywiązałeś się do budowania domków/hoteli i ściągania horrendalnych haraczy, jeśli ktoś staje na Twoim polu i jest to dla Ciebie najważniejszy element – nie warto.

5e3f3c5e-6a4e-4cc9-bee8-f7b31bb4dcdc


2 Comments

Zgadnij kto to? Czyli karciana eliminacja! – Board Games Addiction – recenzje, zdjęcia, nowości, luźne gadki – o grach planszowych! · 25 marca 2016 o 00:07

[…] w niewielkie pudełka pakietów kart. Opisywałem już wcześniej taką właśnie wersję Monopolu, która w moim odczuciu jest zdecydowanie lepsza od pierwowzoru. W ostatnim czasie wpadło mi w […]

Twister Shuffle, czyli klasyk w nowej odsłonie! – Board Games Addiction – recenzje, zdjęcia, nowości, luźne gadki – o grach planszowych! · 5 sierpnia 2016 o 02:36

[…] zaczęła przynosić zadowolenie z gry (moją recenzję tego tytułu możecie przeczytać TUTAJ). Tym razem wersję Shuffle ujrzy kolejny klasyczny tytuł – Twister. Premiera we wrześniu […]

Nie bój się, komentuj! :)