W co grać z dziećmi? #2

w dniu

W poprzednim odcinku przedstawiłem kilka tytułów gier, które sprawdzają się w grze z dziećmi – wszystkie testowaliśmy z naszą 4-letnią córką. Przyszła zatem pora na kolejne zestawienie – każdy znajdzie coś dla siebie i swoich pociech. Szczególnie, że Dzień Dziecka coraz bliżej… 😉

Kot Stefan

Kiedy kota nie ma – myszy harcują. Kiedy jest… uciekają! Kot Stefan to prosta gra zręcznościowa, która ćwiczy też spostrzegawczość i koordynację ruchową. W pudełku znajduje się 6 myszek z długimi ogonkami, kawałek sera (z materiału oczywiście 😉 ), tytułowy kot Stefan i zestaw kart. Podczas rozgrywki dzieci ustawiają swoje myszki na serze, a jedno z nich dodatkowo rzuca kostką i operuje kotem. Kiedy na kostce wypadnie wizerunek kota – myszki muszą uciec z sera, a kot ma za zadanie złapać ich jak najwięcej. Kiedy mu się uda – złapany gracz oddaje mu jedną ze swoich kart. Kiedy kot nie złapie nikogo – przekazuje kostkę i kubeczek kota kolejnej osobie. Jeśli myszki się pomylą i uciekną z sera, kiedy na kostce wypadnie myszka – oddają jedną ze swoich kart do pudełka. Gra kończy się, gdy któryś z graczy zostanie bez kart – zwycięża osoba, której zostało ich najwięcej. Prosty, szybki tytuł, który wzbudza bardzo dużo emocji i śmiechu u najmłodszych.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Story Cubes

Każde dziecko lubi słuchać, czytać, oglądać wszelkiego rodzaju bajki i wczuwać się w role bohaterów. Story Cubes odwraca tę sytuację – to dziecko staje się narratorem i wymyśla historię. Podstawowa wersja gry zawiera 9 sześciennych kostek – po ich rozrzuceniu należy opowiedzieć historię rozpoczynającą się od obrazka na jednej z nich. Następnie dokłada się do historii kolejny obrazek, i kolejny, i kolejny… Możliwości jest bardzo dużo, a każda historia inna, dzięki czemu najmłodsi ćwiczą swoją wyobraźnię i abstrakcyjne myślenie. Wymyślenie jednej historii trwa dosłownie kilka minut, więc nie ma mowy o znudzeniu. Ponadto wydanych zostało dużo tematycznych dodatków, które zwiększają liczbę kostek i jeszcze bardziej ubarwiają tworzone bajki.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Kalambury

Nie znam osoby, która nigdy nie grała w kalambury. Jest to jedna z najprostszych zabaw z dziećmi, która zmusza je do użycia swojej wyobraźni. Można wymyślać hasła samemu, można też kupić gotowy pakiet kart z obrazkami. Możliwości jest zatem bardzo dużo, a jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia.

Board Games Addiction

Nogi Stonogi

Gra, do której na początku nie byłem do końca przekonany, jednak już po kilku partiach stała się jedną z ulubionych gier córki.  Rzucamy kośćmi i w zależności od wyniku zbieramy kafle z odpowiednią ilością nóg naszej stonogi. Możliwość dwukrotnego przerzucania kostek uczy (w małym stopniu, ale zawsze) planowania i oceny sytuacji. Kiedy już wszystkie nogi zostaną rozdysponowane – wygrywa osoba z największą ich ilością. Dlatego też największym plusem jest nauka liczenia i dodawania. Kiedy rozpoczynaliśmy granie w Stonogi córka znała cyfry do 10, a już po kilku partiach poznała liczby do 20 i tylko chwilę zajęło jej nauczenie się liczenia do 100. Bardzo dobra propozycja dla małych dzieci, które chcemy nauczyć liczb.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Pszczółki

Jest to jedna z pierwszych gier, w które mieliśmy okazję zagrać z córką, zanim jeszcze skończyła 4 lata. Zaczynaliśmy od zwykłego Memory, natomiast Pszczółki jeszcze mocniej angażują pamięć ze względu na zmienne ustawienie uli. Gracze dociągają karty z pszczółkami w odpowiednich kolorach i ich zadaniem jest znalezienie odpowiedniego ula z zakrytą pszczółką – jeśli trafi, zabiera ul przed siebie. Dziecko musi zatem nie tylko zapamiętać początkowe ustawienie zakrytych pszczółek, ale także później obserwować, do którego gracza trafiają. Wygrywa osoba, która jako pierwsza ustawi przed sobą 4 ule. Poza samym aspektem rozwoju pamięci dochodzi ładne wykonanie elementów i ich trwałość.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

A na koniec… Carcassonne! 

Klasyk, który sprawdza się zarówno w grze z dziećmi, jak i starszymi. Gra, która przez swoją prostotę zasad polecana jest jako jedna z pierwszych przy odkrywaniu nowoczesnych gier planszowych. Sprawdza się już z 4latkami. Nasza córka uwielbia dokładać kafelki, co uczy ją spostrzegawczości poprzez odpowiednie dopasowywanie obrazków. Co prawda wymaga jeszcze niewielkiej pomocy przy odpowiednim ustawianiu meeplesów, jeśli jednak na drugi plan odłoży się zdobywanie punktów można na prawdę świetnie się bawić.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

A w co Wy gracie ze swoimi dziećmi? Jakie macie ulubione gry? Dajcie znać w komentarzu! 🙂

Jeśli chcecie wrócić do pierwszego odcinka Gier z Dziećmi – KLIK!

2 Comments Add yours

  1. Eosek napisał(a):

    Cardline Zwierzęta, Takenoko, Mały Książę (obie gry) i seria Koali Mądrali!

    1. owiessek napisał(a):

      Koala Mądrala na pewno niedługo się tutaj pojawi… 😉

Nie bój się, komentuj! :)