Cześć!

W ostatni weekend (27-28/01) mieliśmy okazję pojawić się (całe w 2 dni!) na PortalConie – imprezie organizowanej w Gliwicach przez wydawnictwo Portal. Jak było? Zapraszam na relację z tego wydarzenia! 🙂

PortalCon rozpoczął się w sobotę od prezentacji, na którą czekało mnóstwo osób – nie tylko tych na miejscu – czyli NOWOŚCI na 2018 rok, które Portal/2 Pionki ma zamiar wydać. W prawie wszystkie wymienione gry można było zagrać na miejscu, w wersje polskie, bądź angielskie. Siłą rzeczy nie udało nam się ograć wszystkiego, ale sporo tytułów jednak poznaliśmy. Opiszę oczywiście pokrótce nasze wrażenia z tych gier. A co do nowości…

Jak widać, zapowiada się baaaardzo ciekawy rok i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. 😉 Z tych wszystkich tytułów udało nam się zagrać w:

Decrypto

Według Portalu Decrypto ma być konkurencją dla Tajniaków w kategorii gier imprezowych. Według mnie jest nie tylko konkurencją, ale… Tajniacy-killerem! Nie będę ukrywał, że Tajniacy nam nie podeszli i może to być poniekąd wyznacznikiem tej oceny, aczkolwiek Decrypto spodobało nam się od razu. Decrypto jest grą słowną z ogromnym poziomem regrywalności ze względu na dużą liczbę kart z hasłami i ich różne zestawienia, dzięki czemu każda rozgrywka będzie inna. Murowany kandydat do najlepszej gry imprezowej 2018!

Detektyw

Wiecie, że uwielbiamy Posiadłość Szaleństwa, TIME Stories, niedawno rozpoczęliśmy rozgrywać kampanię Pandemic Legacy Sezon 1, a do tego nie możemy się doczekać, kiedy przyjdzie ten czas, żeby na spokojnie zasiąść do This War of Mine. Jednym słowem – lubimy gry kooperacyjne i przygodowe. Detektyw jest grą kooperacyjną, która w przeciwieństwie do pierwszych dwóch wymienionych tytułów nie odnosi się do fantastyki, zdarzeń nierealnych etc. Tutaj wcielacie się w rolę detektywów agencji Antares i musicie rozwikłać zagadkę realnego świata. W tym celu nie musicie się ograniczać do materiałów dostępnych w grze, tylko np. szukać jakichś konkretnych informacji w odmętach internetu. Gra wykorzystuje przeglądarkę internetową i specjalnie stworzoną stronę, która ma odzwierciedlać kartotekę/bazę danych Agencji. Dostępne będzie 5 scenariuszy, powiązanych ze sobą, a więc dane które np. pozyskacie w scenariuszu pierwszym mogą okazać się przydatne dwie gry później. Ciekawostką jest to, że nawet jeśli nie dogracie scenariusza do końca – możecie przejść do pytań, które mają pokazać, czy rozwikłaliście prawidłowo zagadkę i zgromadziliście odpowiednie dowody. W naszym przypadku podczas ogrywania pierwszego scenariusza prototypu – udało się! Bardzo ciekawie i mile spędzone 1,5h z Adrianem i Łukaszem z Diceland!

Ethnos

Ciekawostka – patrząc na okładkę pudełka i rozłożone na stole elementy myśleliśmy, że ktoś pomylił gry. Pudełko – epicka bitwa między elfami, orkami, goblinami, czy innymi stworzeniami. W środku – dość surowa plansza, karty z trochę nijakimi grafikami i słodko-kolorowe okrągłe żetony. Zasiedliśmy zatem do rozgrywki lekko zdezorientowani. Później jednak było już tylko lepiej. Ethnos to gra z gatunku area control z mechaniką pobierania i wykładania kart zbliżoną do tej znanej ze Wsiąść do Pociągu. Dzięki temu zasady są proste do opanowania, ale z drugiej strony sama rozgrywka wymaga już pomyślenia i objęcia strategii, którą w razie czego trzeba dostosować do dociąganych kart. W przeciwieństwie do TTR – w Ethnos pozbywamy się kart, których nie wykorzystaliśmy do zagrania bandy w danej turze, czyli wracają do obiegu, jako odkryte karty na stole, z których mogą korzystać przeciwnicy. Nie ma zatem sensu gromadzić mnóstwa kart na ręce, dzięki czemu mamy więcej emocji, niż w TTR i gra się płynniej. Udana i sympatyczna partia z Marzeną i Piotrem z Diceland – pozdrawiamy! 😉

Ex Libris

Pięknie wygląda, oryginalny temat (układanie książek na półkach według określonych zasad), ciekawa mechanika dociągu planszetek z możliwymi akcjami do wykonania, interakcja między graczami. Wydawałoby się, że gra z założenia bardzo dobra. A jednak czegoś nam w niej zabrakło. Zagraliśmy raz i niespecjalnie mieliśmy ochotę do niej wracać. Być może potrzebuje kilku partii, żeby pokazać potencjał i może jeszcze kiedyś zagramy. Na ten moment jednak nie nasz typ. 😉

Photosynthesis

Gra, która wywołała duże poruszenie na całym planszówkowym świecie. Oryginalny temat i piękne wykonanie, a do tego proste zasady. Kartonikowe drzewka skradły już masę serc. My też czekaliśmy z niecierpliwością, aż zwolni się miejsce przy stole i będziemy mieć okazję zagrać. I muszę stwierdzić, że jest to jedna z tych gier, na które patrzysz i myślisz: „jaka piękna, kolorowa, familijna gra planszowa…”, a później w trakcie partii czujesz, że nie jest tak lekka, jak by się mogło wydawać..Żeby wygrać, musisz przekalkulować i zaplanować odpowiednie rozsadzenie swojego lasu po planszy, aby w ostatnich turach gry ścinać drzewa w jak najlepszej kolejności i zgarnąć masę punktów. Gra robi ogromne wrażenie, wizualnie niesamowicie przyciąga, jednak mam poczucie, że nie podpasuje każdemu. Jak będzie – czas pokaże. Myślę, że do naszej kolekcji trafi. 😉

Inis

Cały PortalCon czekałem na partię w Inis i drugiego dnia się doczekałem. Ponieważ była to już końcówka imprezy – udało nam się zagrać dosłownie kilka rund. Gra jest przepiękna – plansza, grafiki na kartach, nowe pudełko… zdecydowanie jest na czym oko zawiesić. Mechanicznie, myślę że potrzeba kilku partii żeby ten tytuł rozwinął skrzydła. Przy pierwszej rozgrywce odnosi się wrażenie, że draft kart akcji na początku każdej tury jest męczący i że w każdej turze robi się niemal to samo. Mam jednak poczucie, że dość szybko doceni się, jak można dobrze łączyć akcje, żeby mieć z nich jak najlepszy rezultat i przechytrzyć pozostałych. Podczas gry pojawiają się również dodatkowe karty z przeróżnymi akcjamia/reakcjami, więc im dalej w las, tym robi się ciekawej. Z wielką chęcią zagram po raz kolejny i myślę, że będzie to jedna z ważniejszych gier 2018 w kategorii area control.

The Sentient

Kiedy Ignacy na prezentacji o nowościach mówił o The Sentient – przedstawił ją w świetle niesamowicie wymagającej intelektualnie i ciężkiej grze logiczno-kościanej. Zaciekawił nas ten tytuł, ale odłożyliśmy go trochę na drugi plan, ponieważ mieliśmy wrażenie, że w takim razie partia w tę grę będzie koszmarnie długa. Kiedy jednak zagraliśmy okazało się, że fakt faktem gra wymaga kombinowania, liczenia, dostosowywania kart do odpowiednich miejsc, jednak ubrane jest to w bardzo płynną mechanikę i w sumie szybką rozgrywkę (na 3 osoby zajęła nam niewiele ponad 30 minut). Podczas 3 rund dociągamy ze stołu tylko po 4 karty, dzięki czemu nie ma okropnego przedłużania rozgrywki. A wszystko ubrane w ładną, cyberpunkową oprawę. Chętnie zagram ponownie, kiedy już ukaże się polska wersja.

Steam Rollers – Maszyny Parowe

Gra ciekawa, lekka i na pewno znajdzie odbiorców, którzy będą szukać dla siebie jakichś fillerów. Rzucamy kośćmi i wykorzystujemy wyniki do budowania torów, kupowania kafelków akcji specjalnych, ulepszania lokomotywy, czy transportowania towarów. Jeśli ktoś lubi turlać kostkami – jak znalazł. 😉 Nam jednak nie do końca podeszła, grafika nie zachęca, a instrukcja… ech. Rzadko mi się to zdarza, ale jednak – nie zrozumiałem jej. Zagraliśmy poprawnie dopiero w momencie, kiedy zasady wytłumaczył nam jeden z Portal Gamerów.

Castles of Caladale

Lubię gry kafelkowe i Castles of Caladale wpisuje się w mój gust. Naszym celem jest ułożenie zamku, który na koniec gry przyniesie nam jak najwięcej punktów. Z pozoru nic odkrywczego. Inne i ciekawe jest jednak to, że w trakcie gry zamek może do woli ewoluować i kafelki mogą zmieniać swoje położenie. Fajnie się to sprawdza i myślę, że zamki znajdą wielu odbiorców. Gdyby tylko nie były tak koszmarnie brzydkie… 😉

 

Niestety nie udało nam się zagrać, ale mam nadzieję że jeszcze nadrobimy takie hity, jak Rising Sun, czy Zombicide… Mamy jednak trochę zdjęć, które znajdziecie na końcu tego wpisu. 😉

PortalCon to nie tylko nowości. Odbył się jeszcze turniej Neuroshimy Hex, wiedzy o Portalu, czy spotkanie z Ignacym Trzewiczkiem, który opowiadał o różnych swoich TOP – najbardziej udanych gier, najgorszych swoich pomysłów, najciekawszych ficzerach pracy w Portalu i jeszcze kilka innych. Bardzo fajnie było tego posłuchać. 🙂

Największą siłą tej imprezy, poza samymi planszówkami byli ludzie i atmosfera. Bardzo sympatycznie, wręcz rodzinnie, aż się nie chciało wychodzić (niestety 4h drogi nie dało nam wyboru i wyjść jednak trzeba było). Ogromny szacunek dla osób, które tłumaczyły zasady gier – tyle cierpliwości i wytrwałości niejeden mógłby pozazdrościć. Podsumowując, bardzo mile wspominamy ten event i pewnie wybierzemy się na kolejny. A tymczasem… łapcie obiecane fotosy. 😉


2 Komentarze

GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #1100 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja · 1 lutego 2018 o 15:38

[…] Swoją relację z tego konwentu przedstawia również Board Games Addiction. […]

Żeby uratować księżniczkę, trzeba najpierw wybudować Zamek! – Board Games Addiction · 9 maja 2018 o 23:16

[…] myślami do Portalconu 10 z początku tego roku. Jeśli czytaliście moją relację (do nadrobienia TUTAJ), to wiecie, że mieliśmy wtedy okazję zagrać w Castles of Caladale. Pierwsze wrażenia były […]

Nie bój się, komentuj! :)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.