Często w swoich recenzjach podkreślam, że lubię gry zamknięte w małych pudełkach, które można zabrać do plecaka, a przy których bawimy się równie dobrze, jak przy „dużych” grach.
Tytuł, o którym chcę dzisiaj opowiedzieć mieści się w bez problemu w kieszeni, w pudełeczku wielkości tych zawierających zwykłe karty do gry, a dodatkowo, dzięki lekko zmodyfikowanym zasadom opartym na zabawie, którą zna chyba każdy, ma przewagę nad innymi „małymi” grami.

Kiedy dwóch czarodziejów musi rozwiązać toczący się między nimi konflikt (np. na temat tego czy najlepsze księgi magiczne robi się w oprawkach ze łusek smoka czy też z włosów wilkołaka albo tego, który z nich pierwszy wymyślił magiczną miksturę umożliwiającą czytanie w myślach indykom) stają do magicznego pojedynku. Jednak taki pojedynek to nie zwykłe obrzucanie się klątwami i ognistymi kulami – kodeks czarodziejski zabrania robienia krzywdy innym czarodziejom (głównie dlatego że jest ich bardzo mało)- tak więc toczą walkę na specjalnych zasadach. Tworzą magiczne wieże i stojąc na ich szczytach starają się zburzyć swoimi czarami wieżę przeciwnika. Kto zburzy pierwszy budowlę wroga – ten wygrywa pojedynek!”

Tak wygląda zarys fabularny 2-osobowej gry „Czarowieże”, autorstwa Radosława Ignatów, którą od tygodnia można wspierać na platformie crowdfoundingowej wspieram.to.

Mechanika gry jest bardzo prosta i opiera się na regułach zabawy „kółko i krzyżyk”:
Każdy z magów ma na ręku zestaw kart zaklęć swojego żywiołu o różnej mocy. Magowie zagrywają na przemian karty czarów (o sile wybranej przez siebie) starając się ułożyć łańcuch trzech zaklęć (w pionie, poziomie lub na ukos), a jeśli któremuś z nich się to powiedzie, uderza palcem w ostatnie dołożone do łańcucha zaklęcie, dodatkowo wymawiając żywioł, w którym atakuje.
W ten sposób określamy miejsce na wieży przeciwnika, w które trafia nasz piorun lub ognista kula.
Kiedy uda nam się w ten sposób zniszczyć 3 segmenty wieży przeciwnika (ponownie: w pionie, poziomie lub na ukos), ta pada z hukiem, a my zostajemy zwycięzcą pojedynku!

Proste? Ba, jeśli ktoś grał w „kółko i krzyżyk” to nie będzie miał problemu z zagraniem w „Czarowieże”.


Na czym więc polega wspomniana przeze mnie we wstępie przewaga tego tytułu?
Ano na tym, iż:
1. obszar gry budowany jest na bieżąco, w miarę wykładania kart przez graczy i może się zdarzyć, że przeciwnik, dokładając swoje zaklęcie, zburzy układ, który my sobie zaplanowaliśmy (jednak wciąż musimy się trzymać „ramki” 3×3);
2. możemy własnym zaklęciem zniszczyć zaklęcie maga, wyłożone na stół (innymi słowy: przykrywamy kartę przeciwnika naszą kartą o wyższej wartości; możemy w ten sposób również przykryć naszą kartę, wówczas ta o niższej wartości wraca nam na rękę), dzięki czemu musimy dobrze zaplanować nasze ruchy, aby nie stracić najmocniejszych zaklęć i zostać z samymi kapiszonami na ręku 😉
3. musimy uważnie celować z rzucaniem zaklęć (zwłaszcza tego, które finalnie ma uderzyć w wieżę przeciwnika), ponieważ jeśli trafimy w uszkodzony segment, rywal może odbudować inny, zniszczony wcześniej – staramy się za każdy razem celować w inny fragment wieży, aby nie dublować ataków.

Tyle w kwestiach mechanicznych, a jak „Czarowieże” prezentują się wizualnie?
Otrzymałem do pogrania prototyp i wiem, że w finalnej wersji grafiki uległy lekkiej zmianie (głównie dopracowane zostały segmenty, z których budujemy mury naszej wieży), ale musicie mieć na uwadze, iż gra utrzymana jest w klimatach kreskówek z lat, kiedy sam fascynowałem się przygodami Bolka i Lolka, Reksia i Misia Puchatka 😉
Innymi słowy – nie każdemu może przypaść do gustu.
Po wyborze strony konfliktu możemy jeszcze zdecydować, czy pomachamy różdżką maga czy wywrzeszczymy zaklęcie jako czarownica – ot, poprawność polityczna.

Jedna rzecz, która mnie osobiście przeszkadza w tym tytule, to dysonans pomiędzy wielkością pudełka, w którym trzymamy grę, a wielkością wolnej przestrzeni, której potrzebujemy, aby w nią pograć.
Z racji tego, że wszystkie karty są tej samej wielkości, to budowane przez nas wieże (w pionie, w układzie 3×3 karty) są OGROMNE. Do tego na szczycie ustawiamy blanki (aby nasz czarodziej z niej nie spadł;) i w końcu usadawiamy rzeczonego maga. Zapomnijcie o graniu na przeciwko siebie (chyba, że rozłożycie grę na ulicy lub podłodze). Do tego potrzebujecie jeszcze trochę przestrzeni na rzucanie kart zaklęć – robi się tego całkiem sporo i zajmuje (za) dużo miejsca. Więc jeśli cierpicie na deficyt stołu/wolnej podłogi – nie pogracie.

Opcjonalnie możecie zagrać wariant w samo układanie zaklęć i grę na punkty, ale co to za „Czarowieże” bez wież?:>
Dobrym rozwiązaniem byłoby stworzenie wersji „mini” z mniejszych kart – Radek obiecał, że przemyśli tę kwestię – ja wziąłbym taką wersję w ciemno.

Pora przejść do krótkiego podsumowania – „Czarowieże” to ciekawy tytuł, z fajnie pomyślaną wariacją znanej przez wszystkich zabawy, dzięki czemu można w nią pograć zarówno z młodszymi osobami(jest w niej nawet wariant z uproszczonymi zasadami dla najmłodszych), jak i z geekami, lubiącymi planować swoje działania i „pomóżdżyć” nad stołem.
To od Was zależy, czy zabawa będzie trwała 5 czy 35 minut – gra jest bardzo dynamiczna, ale daje pole do popisu strategom.

Oprawa graficzna jest jaka jest i sami musicie ocenić, czy do Was przemawia, czy nie – nadzieja, we wspierających, ponieważ jeśli zostanie osiągnięty odpowiedni próg w kampanii, będziemy mogli wybrać alternatywne skiny, tym razem w klimatach cthulhu i horroru (Radek, a okultyzm i czarna magia, o której Ci wspominałem?:D)

W przypadku sukcesu, otrzymamy również asymetryczną rozgrywkę, dzięki specjalnym umiejętnościom magów!

Weźcie również pod uwagę to, że grę, po schowaniu do pudełka, możecie nosić w kieszeni, ale już żeby w nią pograć, potrzebujecie prawie połowy podłogi (wyolbrzymiam… ale tylko trochę;) lub wolnego miejsca na parkingu przed domem.

Poniżej podrzucam link do trwającej kampanii, a sam trzymam kciuki za Radka!

 

https://wspieram.to/czarowieze


1 Komentarz

Przegląd Planszowy #1146 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja · 26 maja 2018 o 22:15

[…] Na Board Games Addiction Aaken_Stranger przywalił komuś porządnie fireballem w Czarowieżach. […]

Nie bój się, komentuj! :)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.