Czy talia kart musi być nudna?

Wielu ludziom talia kart do gry w makao, remika, tysiąca, czy jakąkolwiek inną klasyczną grę kojarzy się ze standardowymi czarno-czerwonymi grafikami. Ja dodatkowo kojarzę z dzieciństwa starą, zniszczoną talię, która z jednej strony powodowała ogromny sentyment ze względu na swój wiek, ale z drugiej czasem aż odrzucała od trzymania jej w rękach… Jednak czasy, kiedy jedynym wyborem był ten pomiędzy znaną firmą (grube karty, dobry jakościowo papier), a byle czym z bazaru (cieniutkie karty) na szczęście minęły.

Nie trzeba nikomu przedstawiać Trefla – polskiego producenta kart, puzzli, czy gier planszowych, który zawsze stawiał na jakość swoich produktów. Niejednokrotnie, recenzując gry z tego wydawnictwa zwracałem uwagę na solidne wykonanie. Dzisiaj chcę Wam pokazać efekt pracy Trefla w kontekście wydawania klasycznych kart do gry w niestandardowym wykonaniu. Przede wszystkim zobaczycie zdjęcia, bo to tygryski lubią najbardziej. 😀 A zatem – do dzieła!

Steampunk

Najładniejsze, najciekawsze Jokery, jakie w życiu widziałem – bez dwóch zdań! Poza tym talia bardzo klimatyczna, z mnóstwem szczegółów i wiernie oddająca mechaniczny klimat. Do kart dołączone są 2 książeczki – jedna z zasadami gier w karty, a druga poświęcona kulturze Steampunku. Świetny pomysł, żeby jeszcze lepiej wczuć się w klimat. 😉

Pixel Art

Kto nie pamięta czasów 8-bitowych gier? Pewnie, że są tacy, co nie zmienia faktu, że styl graficzny na nich oparty przeżywa niemalże renesans. Trefl święci tryumfy z Boss Monsterem, a na rynku dostępne są jeszcze chociażby Waleczne Piksele. Nic więc dziwnego, że taki styl pojawił się również na talii – klimatyczny, wiernie odzwierciedlający oryginalne grafiki. W pudełku, podobnie jak przy Steampunku znajduje się książeczka z zasadami oraz druga, zawierająca informacje o sztuce pixelowej.

Nightmares

Najbardziej mroczna i dla niektórych pewnie nawet odrażająca talia. Bardzo klimatyczna, choć wg mnie przez to trochę nieczytelna w kontekście odróżnienia trefli od pików etc. Nie zmienia to faktu, że mroczność nie jest tutaj wygładzona w imię poprawności politycznej – patrząc na tę talię faktycznie można mieć później koszmary. 😉 Podobnie, jak przy dwóch powyższych taliach – w pudełku znajdziemy zasady i książeczkę nawiązującą do głównego tematu.

Andrzej Mleczko

Tego polskiego rysownika nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. I choć nie od dziś wiadomo, że nie każdego śmieszą jego rysunki – nie można odjąć mu zasług za propagowanie i trzymanie poziomu polskiej sceny grafiki satyrycznej. Jeśli ktoś w trakcie gry chce popatrzeć na obrazki Mleczki – ma ich tutaj bardzo dużo. Szkoda tylko, że obrazki na talii nie są kolorowe, ale jest to do przeżycia. 😉

Hanafuda

A na koniec talia kart, która praktycznie w niczym nie przypomina tej, którą znamy na co dzień. Hanafuda to talia kart japońskich, do której dołączona jest książeczka (po polsku i po angielsku) z zasadami gier prosto z kraju Kwitnącej Wiśni. Klimat i przepiękne wydanie to słowa kluczowe tej talii!

W Świecie planszówkowych Geeków (a więc i naszym) zapomina się często zupełnie o zwykłej talii kart do klasycznych gier, typu makao, czy tysiąc. A może tak czasem warto odłożyć duże pudła z planszówkami i usiąść do remika? Mając tak klimatyczne karty, jak wyżej – myślę że warto. Poza tym – łatwo je ze sobą zabrać w podróż! 😉

One Comment Add yours

Nie bój się, komentuj! :)