Strach się bać! Koszmarium (ang. Nightmarium) skutecznie straszy dzieci i dorosłych, jednocześnie kusząc kolejną partią. Czy ten tytuł ze stajni FoxGames nam się spodobał? Bez zbędnych wstępów – zapraszam do recenzji!

Kafle, kafle, kafle

Koszmarium to zbiór grubych, trwałych, tekturowych kafli z wizerunkami różnych części ciała naszych potworków, które przetrwają niejedno spotkanie z destrukcyjnymi rączkami dzieci. Dlaczego od razu o nich mówię? Ponieważ, jeśli naszych pociech nie przestraszą grafiki (nam się bardzo podobają!) to można grać spokojnie nawet z 6-latkami. To również zasługa zasad – łatwe i szybkie do opanowania.

A o co w tym chodzi?

Celem nadrzędnym w Koszmarium jest stworzenie w naszej strefie gracza pięciu kompletnych potworów. Kto dokona tego pierwszy – wygrywa. A jak przebiega rozgrywka? Pokrótce – w swojej turze wykonujemy 2 akcje z kilku dostępnych (np. dobranie kafla z puli, wymiana już posiadanych, czy dołożenie części ciała do potwora). Jeśli któryś z potworów zostanie w danej kolejce wyposażony w głowę – aktywuje się jego zdolności (np. dobranie nowych kafli, zniszczenie komuś nieukończonego potwora, zabranie komuś zagranego wcześniej kafla, czy nawet odgryzienie górnej części ciała jednemu z naszych potworów!). I właśnie o umiejętne aktywowanie i dobieranie zdolności potworów w Koszmarium chodzi, żeby przynosiło to prawdziwy fun z gry.

I co w tym ekscytującego?

Jak wspomniałem przed chwilą – aktywowanie zdolności potworów jest elementem kluczowym w grze. Zawsze rozpatrujemy ikonki od głowy w dół (przerywamy w momencie, kiedy nie możemy jakiejś akcji wykonać, albo ukończyliśmy w efekcie tej akcji innego potwora) i jeśli zrobimy to umiejętnie, z małą przychylnością losu to jesteśmy w stanie w trakcie jednej tury ułożyć nawet kilka potworów. Co więcej, może zdarzyć się tak, że będąc teoretycznie w ogonie (sytuacja z życia: miałem przed sobą 4 potwory w różnym stadium rozwoju, niestety wszędzie praktycznie same nogi… i w jednej turze dzięki dobremu doborowi kafli ułożyłem do końca wszystkie cztery, albo nawet i 5!) możemy w bardzo krótkim czasie wygrać grę. Dużą zatem rolę w grze odgrywają dwa elementy: losowość i interakcja między graczami. W przypadku tej pierwszej – występuje przy doborze kafli i dotyka każdego w ten sam sposób. Trzeba się z nią zatem pogodzić, czasem zagryźć zęby jeśli dobieramy same głowy, a brakuje nam nóg, ponieważ być może za kilka tur sytuacja się odwróci i akurat dzięki tak dużej ilości głów skończymy kilka potworów na raz. A co do interakcji – jeśli gramy z osobami, które nie lubią sobie wzajemnie niczego psuć, a negatywna interakcja jest ostatnią rzeczą, jakiej szukają w grach – w Koszmarium będą musieli nieźle się nakombinować, żeby nie atakować innych. Aczkolwiek, mimo że gra często jednak zmusi ich do tej negatywnej interakcji – gra się na tyle szybko i lekko, że nie odczuwa się tego jakoś katastrofalnie. A ci, którzy sobie tego typu interakcję cenią… będą bardzo zadowoleni. 😀 Ogromnym plusem jest fakt, że jedni i drudzy z podobną przyjemnością do Koszmarium zasiądą – kolejny przykład z życia: ja (uwielbiam negatywną interakcję) i moja Żona Edyta (bardzo takiej interakcji nie lubi) bardzo chętnie do Koszmarium wracamy. Następny przykład – przy którejś partii znajomy, który budował swoje potwory z lekkim trudem (kafle jakoś nie podchodziły), mając 3 nieukończone potwory – w jednej turze stracił wszystkie, bo akurat taką zdolność aktywowali pozostali kończąc swoich pupili. Klął, irytował się, wkurzał etc. A jakie było jego pytanie, jak skończyła się ta partia (jak się domyślacie – nie wygrał)? To co, gramy jeszcze raz?

Podsumowując, Koszmarium to propozycja dla wszystkich, którzy szukają lekkiej rozgrywki (spokojnie pełni rolę dobrego fillerka), z bardzo prostymi zasadami, z ładną oprawą graficzną, która przykuwa uwagę, zarówno do zagrania z młodszymi, jak i starszymi. Nasza 6-letnia córka zazwyczaj po partii jeszcze się bawi i układa sobie potwory. 😉 W 2 osoby grało nam się dobrze, aczkolwiek im więcej, tym fun jest większy. Zdecydowanie polecam każdemu! A zatem…

Jeśli szukasz fillera – WARTO

Jeśli grasz zarówno z dziećmi, jak i dorosłymi – WARTO

Jeśli lubisz potworzaste klimaty z przymrużeniem oka – WARTO

Plusy:

  • banalne zasady
  • szybka rozgrywka
  • duża interakcja (szczególnie ta negatywna)
  • syndrom jeszcze jednej partii
  • sprawdzi się do gry ze starszymi (jako filler)
  • jak również z młodszymi
  • solidne wykonanie
  • możliwość tworzenia combosów przy aktywowaniu potworów

Minusy:

  • losowość może niektórym przeszkadzać. Szczególnie, kiedy ktoś podczas aktywacji jednego potwora kończy wszystkie pozostałe, w związku z aktywowanymi akcjami. 😀

Wydawca: FoxGames
Liczba graczy: 2-5
Wiek: 10+ (nasza 6-latka spokojnie ogarnia)
Czas gry: 10-30 minut


Nie bój się, komentuj! :)