Kiedy widzę, że na rynku pojawia się jakaś gra, której autorem jest Bruno Cathala – wiem, że nie mogę przejść koło niej obojętnie. To jeden z naszych ulubionych autorów, dlatego bardzo chętnie wzięliśmy na tapet nowość wydaną przez 2 Pionki (Portal) – Skarabię. Jesteś ciekawy naszych wrażeń? Zapraszam na recenzję!

Archeologiczny tetris

Grałeś kiedykolwiek w Patchwork? Albo Park Niedźwiedzi? W obu grach naszym zadaniem jest układanie kafli o różnych kształtach na naszych planszetkach, biorąc pod uwagę obowiązujące zasady. Podobnie w Skarabii. Gracze odsłaniają kartę, przedstawiającą konkretny kafel, który mamy położyć na planszy. Kierujemy się przy tym zasadą, iż musi się on stykać z już leżącymi. Po co je dokładamy? W zależności od tego, czy gramy sami, czy też z innymi graczami nasze cele są różne. W partii solo próbujemy zasłonić wszystkie symbole skarabeuszy. Przyjmujemy zatem rolę obrońcy starożytnych skarbów. Podczas gry z innymi osobami stajemy po tej drugiej stronie, czyli żądnych sławy archeologów. Staramy się w taki sposób ograniczać obszary ze skarabeuszami, aby pomiędzy kaflami znalazły się maksymalnie cztery pola. Każdy skarabeusz przyniesie nam tyle punktów, ile pól ograniczyliśmy (właśnie maksymalnie 4). I to wszystko – koniec zasad!

Wytłumaczenie zasad zajmuje dosłownie chwilę. Tak naprawdę można to zrobić podczas pierwszego dociągnięcia karty i dalej już pójdzie. M.in. dzięki temu Skarabia to doskonały tytuł dla dzieci! Podobnie, jak Patchwork – graliśmy w niego z naszą córką, kiedy miała ok. 5 lat. Za kilka dni kończy 7 i gra z nami w Skarabię bez najmniejszych problemów. Nie sugeruj się zatem wiekiem na pudełku (8+), ponieważ nawet 5-6 latkowie sobie poradzą. Teraz pewnie zastanawiasz się, czy to dobry tytuł dla dorosłych? I tak, i nie.

Zacznę od tego, dlaczego nie. Z dwóch względów. Po pierwsze – gra, mimo że jest bardzo ładnie wydana to wygląda trochę, jak tytuł dla dzieci. Czy po skończeniu 3-godzinnego scenariusza w Posiadłości Szaleństwa będziesz miał ochotę na słodko-kolorowy tetris? Druga kwestia – rozgrywka zajmowała nam średnio ok. 8-10 minut. To dość krótko, nawet jak na filler. Jeszcze się nie rozkręciliśmy, a tu już koniec.

A kiedy sprawdzi się wśród dorosłych? Przede wszystkim przy rozgrywce solo. Losowy dociąg kart powoduje, że za każdym razem kolejność dokładania kafli jest różna. Do tego, jak już wspomniałem naszym zadaniem jest zakrycie wszystkich symboli skarabeuszy, więc element kombinowania i challenge’u umysłowego jest większy, niż przy grze w grupie. Polecam zatem dorosłym przede wszystkim przy grze solo.

Co jeszcze fajnie działa w Skarabii? Nasza plansza składa się z 4 kwadratów, które w każdej partii możemy układać w inny sposób, co w połączeniu z losowym dociągiem kart zdecydowanie zwiększa regrywalność.

Zarówno plusem, jak i minusem jest wykonanie. Od strony graficznej nie mam się do czego przyczepić – obrazki są po prostu ładne, a (szczególnie) dzieci dodatkowo lubią przyglądać się kaflom i szukać tam jakichś ciekawych elementów. Elementy 3D – ‚pachołki’ (znaczniki skał) również cieszą oko i urozmaicają odbiór wizualny. Natomiast jest jedna rzecz, która mnie irytuje. Te 4 kwadratowe planszetki, o których mówiłem układamy w tekturowej ramce, żeby nam nie latały, co jest zrozumiałe. Jednak trzeba je niemal wciskać, żeby się w tę ramkę zmieściły, co w perspektywie czasu może skutkować ich szybkim zużyciem. Gdyby każda była chociaż o milimetr węższa, problemu by nie było.

Podsumowując, Skarabia jest według mnie ciekawą alternatywą dla Patchworka. Dla niektórych może być nawet lepszą propozycją ze względu na tryb solo, a z drugiej strony możliwość gry do 4 osób. I nawet przy 4 osobach nie odczujemy żadnego downtime’u, ponieważ wszyscy wykonują swoje ruchy w tym samym momencie. Ponadto graficznie zdecydowanie bardziej przyciąga uwagę. I właśnie w tej kategorii bym Skarabię umieścił, mimo że wielkością pudełka może sugerować bycie grą rozbudowaną. Jeśli faktycznie szukasz czegoś bardziej skomplikowanego, a będącego nadal grą ‚tetrisową’ – przetestuj Park Niedźwiedzi.

Plusy:

  • ładna oprawa graficzna
  • bardzo proste zasady
  • brak downtime – wszyscy wykonują swoje ruchy jednocześnie
  • wysoka regrywalność ze względu na różnorodne ułożenie kafli terenów i losowy dociąg kart
  • dla dorosłych – przede wszystkim, jako zabawa solo
  • dla dzieci – w każdym innym zestawieniu

Minusy:

  • wydaje się zbyt dziecinna, żeby wyciągać ją często do gry z samymi dorosłymi
  • konieczność układania kafli terenu ‚na siłę’

Wydawca: 2 Pionki (Portal)
Liczba graczy: 1-4
Wiek: 8+
Czas gry: 15-20 minut


0 Komentarzy

Nie bój się, komentuj! :)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.