Przed nami trzecia, a zatem ostatnia z niedawnych nowości od Helvetiq. O Hippo przeczytacie TUTAJ, a o Kartelu TUTAJ. Wiecie już, że Hippo nam się podobało, Kartel nie do końca. A jak będzie z Karibą? Czytajcie dalej, a się dowiecie. 😉

Zapraszamy do wodopoju!

Kariba również jest przeznaczona dla dzieci w wieku 6+, więc można się domyśleć, że jej zasady są proste. Nasza córka (6 lat właśnie) szybciutko je przyswoiła i mogliśmy zaczynać rozgrywkę niemal od razu. A o co w Karibie chodzi? Na środku układamy wodopój (rozkładany i z dość cienkiej tektury – mógłby być lepiej wykonany), naokoło którego znajdują się cyfry od 1 do 8. Gracze otrzymują po 5 losowych kart na rękę (nie trudno się zatem domyśleć, że talia składa się z kart z wartościami od 1 do 8, okraszone przyjemnymi dla oka rysunkami różnych zwierząt). W swojej turze gracz może dołożyć do wodopoju dowolną liczbę kart z ręki, pod warunkiem że mają tę samą wartość (czyli np. dwie trójki). Jeśli dołożył trzecią, czwartą, piątą etc. kartę do danego stosu – stado zwierzątek przepędza stadko o niższym numerze, niezależnie od liczby kart w tymże stadzie – karty zabiera oczywiście gracz, który dokładał kartę. Wyjątkiem są myszki z numerem 1, których panicznie boją się słonie z numerem 8. Wygrywa ta osoba, która na koniec gry zdobyła najwięcej kart (niezależnie od ich wartości). I to wszystko – proste? Zdecydowanie tak. 😉

A jak sprawdza się w praktyce?

Na uwagę zasługuje na pewno przyjemna dla oka oprawa graficzna. Mimo, że sam tytuł kompletnie nic nie mówi o grze (czym jest Kariba?*), to już pastelowe, kolorowe pudełeczko przyciąga uwagę najmłodszych. Obrazki na kartach są również przyjemne i sprawiają wrażenie lekkości. Co ważne – zwierzątka przy wodopoju przepędzają/straszą te słabsze, a nie np. zabijają, czy zjadają, więc odbiór ze strony dzieci również jest dobry. Ponadto, mimo iż tak naprawdę podbieramy sobie karty, to nie ma poczucia grania przeciwko sobie, ani negatywnej interakcji. Co prawda dokładamy własne karty na środek, ale po dołożeniu już nie są nasze, więc nikt nie ma poczucia, że traci coś swojego.

Ciekawe jest również to, że czasem dziecko musi zastanowić się, czy warto wyłożyć wszystkie swoje karty danego typu w jednej kolejce. Jeśli np. na stole leżą dwa słonie, ma się na ręce kolejne trzy – to warto zaczekać i co turę dokładać kolejnego, żeby zgarniać karty o niższej wartości. Chyba, że ktoś wyłoży na raz trzy myszki – wtedy cały misterny plan legnie gruzem. Dziecko zaczyna uczyć się zatem kalkulować ryzyko i je podejmować. A co bardziej wygadani pewnie zaczną też wchodzić w delikatny blef i grę nad stołem. 😉 I pomyśleć, że to wszystko zamknięte w takim małym pudełeczku.

Żeby jednak nie było tak różowo – przyczepię się do wykonania wodopoju. Zgodnie z instrukcją talia, z której dobieramy karty powinna leżeć w jego środku. W praktyce to się nie sprawdza, ponieważ wodopój jest bardzo delikatny i podatny na każdy ruch. Poza tym, kiedy zostanie już mało kart w talii – wsuwają się pod niego i strasznie niewygodnie się je wyciąga. Dlatego przy naszych rozgrywkach talia praktycznie zawsze leżała gdzieś obok (zdjęcia w recenzji pochodzą z pierwszej partii, kiedy testowaliśmy ułożenie zgodne z instrukcją), ale i tak przy dokładaniu kart do wodopoju ciągle się przesuwał. Myślę, że gdyby zastosować grubą tekturę, jak np. w Kartelu, sprawa byłaby załatwiona. Na szczęście to tylko zarzut kosmetyczny, który nie wpływa na przyjemność z gry.

Podsumowując, zacytuję:
„- Wiki, co tata ma napisać o Karibie?
– Że mi się bardzo podoba, zagrajmy jeszcze raz.”
Czy trzeba dodawać coś więcej? Zdecydowanie najlepsza pozycja z całej trójki. 🙂


Plusy:

  • proste zasady
  • ładnie wykonana
  • uczy oceny ryzyka i zarządzania nim
  • brak negatywnych emocji

Minusy:

  • wykonanie wodopoju

Wydawca: Helvetiq
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 6+
Czas gry: ok. 15-20 minut


*Kariba – (za wikipedią) największe na świecie jezioro antropogeniczne, stworzone przez człowieka jezioro i rezerwuar zlokalizowany na rzece Zambezi mniej więcej w połowie drogi między jej źródłem a ujściem. Jezioro leży na granicy pomiędzy Zambią a Zimbabwe. Kariba powstało między 1958 a 1963 w wyniku wybudowania tamy Kariba na jego północno-wschodnim końcu, woda wypełniła dawny kanion wyrzeźbiony przez rzekę Zambezi


Nie bój się, komentuj! :)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.