Kiedy pierwszy raz zobaczyłem zapowiedź Zombie Kidz Ewolucja na prezentacji nowości u FoxGames pod koniec zeszłego roku pomyślałem sobie: ‚gra na mechanice Strasznego Dworu – fajnie, bo nam się podobało. Z drugiej strony, po co nowa gra ze zmienioną jedynie grafiką…’. A później padła informacja, że jest to gra Legacy, postaci zdobywają nowe moce etc. etc. etc. To wystarczyło, żebym się tym tytułem zdecydowanie zainteresował. Po ok. 4 miesiącach gra pojawia się na rynku i… czy faktycznie warto było czekać? Co tam nowego względem Strasznego Dworu, poza motywem przewodnim? Zapraszam na recenzję! 😉

Board Games Addiction

W czasach zamkniętych szkół zabierz szkołę do domu!

Recenzja ta powstaje w czasie globalnej pandemii Covid19, kiedy w wielu krajach zamknięte są szkoły, przedszkola, żłobki, uczelnie etc. Starsze dzieciaki, czy młodzież z większą radością przyjęły tę informację, jednak młodsi (jak nasza pierwszoklasistka) nie są aż tak pozytywnie nastawieni do braku możliwości pójścia do szkoły i zdecydowanie bardziej tęsknią za rówieśnikami. W Zombie Kidz akcja rozgrywa się właśnie w szkole, co może dać im delikatną namiastkę obszaru życia społecznego, którego im teraz brakuje. Niby to nic wielkiego, ale jednak w obecnych czasach dodatkowy, pozytywnie wpływający motyw. Jeśli zatem Twoje dziecko tęskni choć trochę za szkołą, fajnie dać mu chociaż dać mu taki substytut przez adekwatny temat w grze planszowej. 😉

Board Games Addiction

Straszny Dwór na nowo

Zombie Kidz to reimplementacja Strasznego Dworu – dziecięcej kooperacji, wydanej kilka lat temu, również przez FoxGames. Naszą recenzję tego tytułu znajdziesz pod TYM linkiem. Co ciekawe, powstała w 2016 roku i od tamtego czasu nie opuściła kolekcji, a nasze dzieci wyciągały ją regularnie często na stół, również w tym roku. Jest to jedna z kilku gier, które naszym dzieciom wybornie podeszły. Biorąc pod uwagę, że mechanika ZK jest praktycznie identyczna – nie trudno się domyślić, że z miejsca nam podeszła. Gdyby jednak tylko o temat chodziło, nie byłoby się tak naprawdę nad czym teraz rozwodzić. Zanim jednak przejdę do szczegółów – dosłownie kilka słów na temat mechaniki (bardziej szczegółowy opis znajdziesz w recenzji Strasznego Dworu). Naszym celem jest zamknięcie 4 bram, przez które zombie dostają się do naszej szkoły. Aby tego dokonać – na polu bramy musi stanąć dwóch bohaterów, przybić sobie piątkę (tak, jest to zapisane w instrukcji. 😉 ), a następnie położyć żeton kłódki. W międzyczasie przesuwamy się pomiędzy pomieszczeniami, usuwamy zombie z planszy i pilnujemy, aby nie zabrakło nam ich żetonów w rezerwach. Jeśli w którymś momencie tak się stanie, a gra nakaże nam ich dołożenie – przegrywamy. Ot, cała filozofia. Wygrywamy i przegrywamy wspólnie, a więc pełna kooperacja.

Legacy dla dzieci?!

Do pomysłu gry legacy dla dzieci podchodziłem zaciekawiony i zaniepokojony w podobnym stopniu. Mając w pamięci Pandemica Legacy – zmienność zasad, wciąż dochodzące nowe elementy, długość rozgrywek i kampanii zastanawiałem się, jak to może działać w grze dla dzieci. Czy autorom udało się stworzyć grę, która będzie potrafiła zaciekawić nasze pociechy na dłużej, a jednocześnie nie skomplikuje gry na tyle, żeby ciężko było do niej wracać przy ewentualnych przerwach od rozgrywek? Bez zbędnych ogródek powiem wprost – udało się to wręcz wzorowo! Nic dziwnego, że Zombie Kidz zajmuje pierwsze miejsce w kategorii gier dla dzieci na Boardgamegeek. Ok, padło sporo ogólników, czas zatem na szczegóły – na tyle, na ile to możliwe, żeby nie zaserwować Ci żadnego spoilera. 😉

Po pierwsze, wspomniany już rozwój postaci – tytułowa ewolucja. Gra faktycznie ewoluuje. Z każdą kolejną partią (niezależnie od jej wyniku) doklejamy symbol móżdżku na torze postępu. Nieważne zatem, czy idzie nam turbo dobrze, czy jednak potykamy się po drodze – idziemy dalej i przy kolejnych ‚poziomach wtajemniczenia’ dokładamy do gry nowe elementy. To oczekiwanie na możliwość otwarcia kolejnej koperty i odkrycia kolejnej nowości przyciąga dzieci do planszy chyba nawet jeszcze bardziej, niż nas przyciągało przy Pandemicu. I mimo, że po kilku kopertach można się już trochę domyślać, co znajdziemy dalej – gra potrafi jednak trochę zaskoczyć, a elementy te cały czas cieszą.

Kolejnym elementem legacy, który baaardzo motywuje dzieciaki do grania to misje. Otrzymujemy do dyspozycji zestawy wyzwań, po wypełnieniu których doklejamy puchary na torze postępu. Grając zatem pod konkretne wyzwania szybciej ewoluujemy. Ponadto jest to system dobrze znany np. z gier video, dzięki czemu ułatwia to zdobycie uwagi dzisiejszej młodzieży. Nasze dzieciaki w ostatnim czasie pogrywają w Lego Marvel Super Heroes na PS4, gdzie wykonują określone misje i zadania, żeby zdobywać złote klocki, czy odblokowywać postaci. Taki system gry wkręca niesamowicie i przykuwa do tego tytułu na dłużej. Jest to ciekawsze, niż zwyczajne wypełnianie misji głównej, wynikającej z fabuły. W ZK sprawdziło się to genialnie. Dzieciaki wykazywały tak dużą ciekawość i chęć otwierania kolejnych kopert, że przychodziły rano do naszego łóżka z grą w ręku i chciały od razu grać. Finalnie, odkrycie wszystkich nowych elementów zajęło nam 27 partii, ok. 10h rozgrywki. Partie z kolei trwały od 3-4 minut do ok. 25. Przy czym, nie zdobyliśmy jeszcze wszystkich pucharów! Rozgrywek będzie zatem więcej, ponieważ nie mamy zamiaru pozostawić pustych pól bez naklejek. Mam wrażenie, że podobnie jak do tej pory Straszny Dwór, tak teraz Zombie Kidz Ewolucja będzie lądowało na stole przez długi okres czasu.

Przygarnij zombiaka

Podsumowując, Zombie Kidz Ewolucja jest grą, na której nie zawiodłem się ani przez moment. Znana już nam i lubiana mechanika nie starzeje się i nadal daje satysfakcję z rozgrywki. W zależności od liczby graczy i szybkości podejmowania decyzji partie trwają od kilku do ok. 25 minut. Jest to zatem optymalny czas utrzymania uwagi najmłodszych. Nasza 8-letnia córka było bardzo zadowolona. 5-letni syn również, choć jego zaangażowanie bywało różne (co normalne przy tym wieku). Aczkolwiek do otwierania kopert był pierwszy. 😉 W mojej opinii, żeby mieć faktycznie frajdę z gry z latoroślą – wiek 7+ z pudełka jest sensowny, aczkolwiek już z 6-latkiem można rozegrać fajną kampanię. Zombie Kidz Ewolucja zdecydowanie polecam! 😉

Plusy:

  • prosta mechanika
  • wygrywamy i przegrywamy wspólnie
  • elementy legacy zdecydowanie motywują do kolejnych rozgrywek
  • system misji/wyzwań działa rewelacyjnie
  • zmiany w rozgrywce wynikające z otwierania kopert urozmaicają rozgrywkę, ale nie mącą młodzieży w głowie zbyt dużym skomplikowaniem

Minusy:

  • zdecydowanie brak

Wydawca: FoxGames
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 7+
Czasy gry: ok. 5-20 min./partię


2 Komentarze

Staniach · 10 czerwca 2020 o 10:54

Czy dla 10 latka nie będzie to za prosta gra?

    owiessek · 14 czerwca 2020 o 12:04

    Według mnie nie. System naklejek i misji go wciągnie. 😉

Nie bój się, komentuj! :)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.