Cześć!

Królewski Wyścig od Muduko dopiero co miał swoją premierę, jednak już od jakiegoś czasu zapatrywałem się na niego, biorąc pod uwagę rozgrywki z naszymi dziećmi (niecałe 6 i 9 lat). Po znakomitym przyjęciu przez nich Zombie Kidz (recenzja TUTAJ) szukałem tytułu równie łatwego w opanowaniu i angażującego podczas szybkiej rozgrywki. Co wyszło z tych oczekiwań? Zapraszam na recenzję! 😉

Królewski Wyścig | Board Games Addiction

Rzut okiem na zasady

Zanim przejdę do wrażeń, standardowo na początek kilka słów o zasadach, żeby łatwiej było Ci zrozumieć, skąd takie, a nie inne odczucia. Każdy gracz rozpoczyna zabawę z 4 krążkami – biegaczami, którzy dzielą cztery pola startowe z pozostałymi zawodnikami. Podczas swojej tury rzuca się 4 kostkami, jednokrotnie można przerzucić dowolną ich liczbę, a następnie musimy wykonać wszystkie akcje z kostek. Ograniczenie jest jedno – ten sam typ akcji może być przeprowadzony maksymalnie 2 razy. Trzeba pamiętać też, że jeśli jest taka możliwość – jesteśmy zobowiązani do przeprowadzenia każdej akcji, nawet jeśli wiąże się to z oddziaływaniem na pozostałych uczestników wyścigu. Kolejność rozpatrywania akcji jest całkowicie dowolna. Gra się kończy, kiedy wszystkie pola za metą zostaną wypełnione (w przypadku gry na dwie osoby, jeden zawodnik musi ukończyć bieg wszystkimi swoimi bohaterami), podliczamy punkty i ogłaszamy zwycięzcę!

Po prostu zacznij grać!

Gry dla dzieci mają to do siebie, że muszą ładnie wyglądać i nie odstraszać zasadami, jeśli chcemy przyciągnąć do planszy najmłodszych. Pierwszym dużym plusem tego tytułu jest fakt, że możemy tak naprawdę wyjąć komponenty z pudełka, rozłożyć wszystko i po prostu zacząć grać, jednocześnie tłumacząc akcje z kości w momencie ich wyrzucenia. Świetna sprawa, szczególnie kiedy nasze pociechy należą do tych niecierpliwych.

Królewski Wyścig | Board Games Addiction

Emocje!

Jak wspomniałem wcześniej, dzieci muszą czuć się faktycznie zaangażowane podczas rozgrywki, żeby nie tracić zainteresowania. Biorąc pod uwagę, że to my decydujemy, na kogo wpływają wykonywane przez nas akcje z kostek, nie trudno się domyśleć, że pokrzykiwanie, straszenie, czy proszenie, żeby ktoś np. nie uśpił nam biegacza jest na porządku dziennym. No właśnie, usypianie. Ulubiona akcja moich dzieci. Oczywiście tylko wtedy, kiedy to oni odwracają komuś żeton na drugą stronę (przez co nie może kontynuować biegu do momentu wybudzenia), a nie ktoś im. ;).

Mimo, iż pierwsza partia zajęła nam dłużej, niż pudełkowe 30 minut – przez cały ten czas dzieci były mocno zaangażowane i chętne do rozgrywki. Trzeba zatem zdecydowanie oddać Królewskiemu Wyścigowi, że potrafi utrzymać emocje na odpowiednim poziomie przez całą rozgrywkę.

Królewski Wyścig | Board Games Addiction

Zaszyta negatywna interakcja

Jak się możesz domyśleć po przeczytaniu powyższej części – w grze występuje negatywna interakcja. Usypianie, o którym wspomniałem nie jest jedyną akcją, która psuje plany pozostałym. Możemy jeszcze np. ukraść innym żetony punktów zwycięstwa. Wśród pozostałych możliwości znajdziemy wrzucenie do jeziora, przeciągnięcie do najbliższego pionka, rozstawienie żetonów na kolejnych polach, czy skopiowanie akcji. Na szczęście odgórną zasadą jest, że zawsze poruszamy się do przodu, więc może się okazać, że chcąc komuś popsuć strategię, tak naprawdę mu pomożemy. Taka sytuacja występuje szczególnie w momencie, kiedy nasi biegacze są przyblokowani, a wypadną nam na kościach akcje pchające pozostałych do przodu. Wtedy zaczyna się gra nad stołem i negocjacje, kto komu w przyszłości pomoże, jeśli teraz dostanie bonus. 😉

Fakt, że jesteśmy zobowiązani do wykonania wszystkich akcji z kostek, a więc i tych wpływających negatywnie na pozostałych powoduje, że ta negatywna interakcja jest przyjmowana dość naturalnie przez dzieciaki i nie powoduje niepotrzebnych scysji. Aktywny gracz bowiem musi rozpatrzyć wszystkie efekty i koniec kropka. Nie ma możliwości ani odpuszczenia, ani dołożenia czegoś od siebie.

Królewski Wyścig | Board Games Addiction

Pierwszy, nie oznacza wygrany

O mało co, a skończyłbym recenzję bez powiedzenia Ci paru słów na temat samego wyścigu. 😉 Jak już wiesz, każdy gracz ma do dyspozycji czterech biegaczy, a za metą znajduje się więcej, niż jedno miejsce. Dodatkowo, każde pole po drodze jest odpowiednio punktowane – im bliżej końca, tym wyżej. Dotarcie do mety jako pierwszy oznacza oczywiście zajęcie najlepiej punktowanego miejsca na finiszu. Co jednak w momencie, kiedy skupimy się na naszym jednym żetonie, a komuś uda się w tym samym czasie doprowadzić zaraz za nami 2 lub 3 biegaczy? Mówiąc wprost – zostaniemy punktowo zmiażdżeni. 😉 Kluczem do zwycięstwa będzie zatem obserwowanie poczynań pozostałych i dostosowywanie swojego zachowania do zmieniającego się otoczenia. Czasem warto popchnąć jednego pionka do przodu, ile się da, a czasem jednak zachowawczo skupić się w pewnym momencie na kilku i trochę wolniej przesuwać się do przodu, ale za to w grupie.

Królewski Wyścig | Board Games Addiction

Graaaaajmy!

Jeśli zastanawiasz się, w jaki sposób ocenić, na ile gra spodobała się najmłodszym – jest na to bardzo prosty sposób. Po pierwszej partii zostaw grę w miejscu dostępnym dla dzieci i zobacz, co się wydarzy. Jeśli same ją do Ciebie przyniosą, rozłożą i przymuszą do grania to znaczy, że ocena jest pozytywna. Tak właśnie mieliśmy z Zombie Kidz i często zdarzały nam się partie jeszcze w łóżku, zaraz po obudzeniu. A jak z Królewskim Wyścigiem? Póki co podobnie. 😉 Lepszej rekomendacji chyba nie potrzeba.

Podsumowanie

Wracając zatem do pytania postawionego na wstępie – co wyszło z moich oczekiwań względem Królewskiego Wyścigu? Na szczęście dokładnie to, czego chciałem. Dostaliśmy grę emocjonującą, angażującą, szybką, rywalizacyjną, w którą dzieci chcą grać. I nie tylko dzieci, bo dorośli bawią się razem z nimi tak samo dobrze. Z czystym sumieniem mogę Ci ją polecić. 🙂

Moja ocena: 9/10 – Pewniak!

Plusy: 

  • bardzo proste zasady – rozkładasz i grasz
  • zaszyta negatywna interakcja łatwa do przełknięcia
  • emocje podczas rozgrywki
  • angażuje
  • ładnie wykonana
  • poza szybkością liczy się również strategia

Minusy:

  • jak masz pecha w kościach to możliwość jednokrotnego ich przerzucenia może nie być wystarczająca
  • fajnie, gdyby był (nawet jako dodatek) jakiś moduł zwiększający możliwość kontroli kostek

Wydawca: Muduko
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 7+
Czas gry: 30 minut


2 Komentarze

https://pl.ign.com/pc · 7 marca 2021 o 20:53

Gra planszowa która wzbudza emocje nie może być nie udana:) Zdecydowanie będę zainteresowany zakupem czegoś takiego.

Leave a Reply to owiessek Cancel reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.