Kiedy ruszała kampania This War of Mine na Kickstarterze (już daaawno) masa ludzi zachwycała się liczbą (i w ogóle występowaniem) fabularnych paragrafów. A że w finalnej wersji gry jest ich ok. 2000, to faktycznie można doznać efektu wow. Jeszcze w TWoM nie grałem, więc swojego zdania nie mam, aczkolwiek pojawiają się opinie, jakoby paragrafy były nudne, schematyczne, a ich wkład fabularny był niewielki. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że Górą i Dołem, wydane przez Bard również ma zeszyt paragrafów, których jest ok. 200 (podkreślam – jedno zero mniej na końcu). Czy w związku z tym, i biorąc pod uwagę niektóre oceny tego rozwiązania w TWoM można z góry założyć, że pomysł nie wypali w GiD? Postanowiliśmy się o tym przekonać. 😉

Euro z klimatem?

Powyższe stwierdzenie wywołuje u wielu osób szyderczy uśmiech, jakoby takie połączenie nie istniało. Według mnie istnieje jak najbardziej, a wyraźna granica między grą euro, a czymś klimatycznym często się zaciera. Górą i Dołem jest tego świetnym przykładem. Co więcej, odpowiednie podejście do tej gry może się zdecydowanie odbić na jej odbiorze. Co mam na myśli? Otóż, zanim jeszcze otrzymaliśmy grę do recenzji (dzięki Bard!) czytałem opinie w grupie planszówkowej na FB, że to suchy workerplacement, a wspomniane już wcześniej paragrafy sprowadzają się do rzucania kostką, nie ma w nich żadnego klimatu, a fabularnie nie mają znaczenia. Dopuszczam taki odbiór tylko w jednym przypadku – jeśli do GiD siada typowy eurosucharzysta. Wniosek jest prosty – to nie jest gra dla niego i nie będzie miał z niej przyjemności. Jeśli jednak podejdziemy do tego tytułu od strony fabularnej (zakładamy nową osadę, wypuszczamy się odkrywać jaskinie, rekrutujemy nowych specjalistów do zamieszkania w wiosce etc.) – będziemy się świetnie bawić. Po naszych rozgrywkach pojawiały się nawet opinie, że wygrana nie była najważniejsza (dla jasności – to nie była tylko opinia wygranego 😉 ),  ale już samo przeżywanie przygody, dokonywanie wyborów dawało frajdę.

Jak to jest z tymi paragrafami? Czy faktycznie są fabularnie bez znaczenia? I schematyczne? Tak, dla kogoś kto ich nie czyta. Albo czyta po łebkach, bez uruchamiania wyobraźni i patrzy jedynie na możliwe efekty. A zatem, to nie jest gra dla niego… Mnie paragrafy zaskoczyły bardzo pozytywnie. Przy pierwszej rozgrywce ich efekty są dużą niewiadomą, natomiast przy kolejnych jesteśmy w stanie przewidzieć choć część nagród (bądź kar) za podjęcie konkretnych decyzji. Dlaczego? Bo faktycznie poznajemy świat, w którym przyszło nam żyć, eksplorować i się rozwijać. Wiemy już (chociaż trochę), jak zachowują się/reagują stworzenia, które możemy napotkać podczas podróży do jaskiń i jak nasze decyzje mogą zostać odebrane… Historie są ze sobą spójne, co dodatkowo potęguje wrażenie bycia ich częścią.

W takich grach ważna jest klarowność instrukcji, czy spójność językowa we wszystkich jej elementach. I w tym momencie polskiemu wydawcy należy się duży prztyczek w nos za kilka niejasnych sformułowań, czy (nazwijmy rzeczy po imieniu) błędów w instrukcji. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca podczas procesu wydania. Na szczęście powstała errata do instrukcji, a później… errata erraty, a co! Teraz już wszystko jasne. W razie czego, znajdziecie ją poniżej. 😉

Kolejną kwestią, która nie każdemu przypada do gustu to długość rozgrywki. Cała gra składa się z 7 rund. Dodatkowo w grze 4-osobowej, w pierwszej rundzie do dyspozycji jest tylko jeden specjalista – budowniczy. Mamy zatem niewiele czasu, aby jakoś bardzo mocno się rozbudować i w pierwszych partiach nie do końca wiemy, co robić żeby dać sobie większą szansę na wygraną. W drugiej i kolejnych partiach już jest zdecydowanie lepiej. Dla mnie 7 rund czasem faktycznie za szybko się kończyło, kiedy nadal miałem chęć rozbudowy swojej wioski i odkrywania kolejnych przygód. Z drugiej strony – zostaje czas na rozegranie kolejnej partii. 😉

Przechodząc do sposobów na wygraną – nie ma jednej skutecznej drogi. Mieliśmy sytuację, kiedy wygrywała osoba, która non stop wyruszała na przygodę do jaskiń, a z drugiej strony były też przypadki, kiedy ktoś inwestował głównie w budynki na powierzchni i np. zbierał z nich surowce. Drogi są różne, a każdy znajdzie w nich coś dla siebie. Co również fajne – nie da się kupić budynku podziemnego bez wyruszenia najpierw w przygodę i zeksplorowania karty podziemi, która posłuży za fundament.

Podsumowując, mam wrażenie, że negatywne opinie tworzą osoby, które oczekiwały od Górą i Dołem bycia mocnym euro. To nie jest typowe euro. To gra fabularna, familijna, lekka, ubrana w paragrafy i mechanikę worker placement. I tak też do niej należy podejść. Wtedy mamy zarówno przyjemność z przygód, strategiczny element euro w przydzielaniu mieszkańców do prac i zbieraniu odpowiednich dóbr, a to wszystko zapakowane w przyjemną dla oka oprawę graficzną. Dla mnie grafiki również są adekwatne do tematu. Wszystko, co na powierzchni ubrane jest w ciepłe, pastelowe kolory, wzbudzające uczucie harmonii. Jaskinie natomiast to dość zimne i ciemne pomieszczenia, z ostrymi krawędziami i poczuciem niebezpieczeństwa, wyzwania, czy lekkiego zaniepokojenia. Dla mnie to wszystko jest po prostu bardzo spójne, co przekłada się na bardzo udaną grę, do której chętnie wracamy. Jednym słowem – POLECAM!

Plusy:

  • ładna oprawa graficzna
  • sensowne paragrafy, tworzące spójną historię
  • fabularna strona gry połączona z mechaniką worker placement
  • 7 rund – szybka rozgrywka
  • lekka, familijna gra
  • niski próg wejścia

Minusy:

  • 7 rund – krótka rozgrywka
  • errata do erraty – dobrze, że powstała szybko, ale takie błędy nie powinny się w ogóle zdarzać

Wydawca: Bard
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 13+
Czas gry: ok. 90 minut (na 2 osoby ok. połowa tego czasu)


6 Komentarzy

Stark · 23 kwietnia 2018 o 08:22

Zgraliśmy z Callo i dla nas nie jest ani dobra gra euro, ani dobra gra fabularna;) do tego jest faktycznie za krótka;) gdyby było w niej coś na styl „Near and far” – kampanii, w której progres przechodzi z partii na partię – byłoby super;) niestety przez te 7 rund nie bardzo wiadomo, na czym się skupić – na zbieraniu punktów? Ale przeciez to gra paragrafowa! powinniśmy przeżywać przygodę!
No to może właśnie na tych przygodach? Spoko, ale inni, którzy pójdą w ciułanie punktów, odstawią nas na kilometr i może faktycznie przeżyjemy fajną przygodę, i poczujemy rozwój naszej osady, ale na końcu zostaniemy dobici różnicą punktów uzyskanych w tej grze…
Ja czekam na „Near and far” – bo lubię gry z klimatem;)

    owiessek · 23 kwietnia 2018 o 09:02

    I właśnie o takim podejściu jest jeden z akapitów – to po prostu nie jest gra dla Was. 😉
    Co do pójścia w przygodę – Edyta ostatnio wygrała idąc praktycznie tylko w przygodę i to różnicą 15 punktów. 😉

      Stark · 23 kwietnia 2018 o 09:09

      Napisałeś, że to nie jest gra dla eurograczy;) my nie jesteśmy typowymi eurograczami, połowa naszej kolekcji to gry amerii, a eurasy, które mamy też nie są „suche” tylko wybieramy raczej takie, które mają jakiś klimat;) Gratuluję zwycięstwa Edycie, ale dla nas ta gra jest „taka se” i pod kątem przygodowym i pod kątem eurogry;) klimat jest fajny, ale za mało przeżywamy przygód w przeciągu tych 7 rund, żeby go dobrze poczuć, a brak możliwości „zapisu” progresu sprawia, że musimy zaczynać od nowa i cała otoczka rozwoju naszej osoby idzie sobie na spacer 😉
      podobnie jest w Rising Sun, gdzie co rundę zaczynamy od nowa ze startową liczbą kasy i 0 ilością roninów – też jest uczucie zaczynania od zera, chociaż gry 3 następujące po sobie rundy;)

        owiessek · 23 kwietnia 2018 o 09:29

        Dla Was ‚taka se’, dla nas nie. I każdy ma prawo do swojej opinii.
        Kiedyś stwierdziłeś, że w Agricoli można kontynuować uprawianie ogródka, mimo że gra się już skończyła – tutaj możesz śmiało to robić dalej, jak masz taką ochotę. Dla mnie ‚tylko’ 7 rund jest odczuwalne, ale nie bolesne. I jak sobie dobrze poplanujesz, to poczujesz przygodę nawet w trakcie tych 7 rund.
        W GiD kluczem jest podejście – jak potraktujesz to fabularnie od samego początku to tę przygodę, klimat i fun też poczujesz. Jednym słowem – co kto lubi. My lubimy i stąd tak pozytywny odbiór i ocena. A po komentarzach na FB podchodziłem z dużym dystansem. 😉

          Stark · 23 kwietnia 2018 o 10:07

          Masz rację:) i dlatego gry planszowe są świetne – każdy znajdzie coś dla siebie;)

          owiessek · 23 kwietnia 2018 o 10:59

          Dokładnie tak! 😀

Nie bój się, komentuj! :)