Cześć!

Koniec roku to oczywiście czas podsumowań, refleksji, pomysłów na przyszłość, jak również wszelkiego rodzaju TOPek. Zaliczamy się do osób, które lubią tego typu zestawienia, m.in. dlatego przygotowaliśmy dzisiaj nasze TOP 10 gier 2018 roku. W zestawieniu mogą pojawić się zarówno gry, które zostały wydane w 2018, jak i te, które w tym roku dopiero poznaliśmy. Czekają na Ciebie zatem dwa zestawienia – jedno owiessków, drugie starków. Enjoy! 🙂

TOP 10 2018 owiessków

10. Górą i Dołem – euro z klimatem, gdzie wśród zdobywania punktów pojawia się również miejsce na fabułę. Księga przygód sprawdza się w tej kwestii bardzo fajnie, a opisy pobudzają wyobraźnię. Rozgrywka mogłaby trwać trochę dłużej, natomiast całokształt uplasował GiD na miejscu 10. Recenzja TUTAJ.

9. Zamek Smoków – Pierwsza gra logiczna w zestawieniu. Zamek nawiązuje do Mahjonga, w którego komputerową odmianę zagrywa(ło) się wiele osób. Zbieramy zatem pary kamieni tego samego rodzaju, układamy ich zestawy na swojej planszy i zdobywamy punkty. Mnogość układów, czy zmienne karty celów zapewniają sporą regrywalność. Recenzja TUTAJ.

8. Manhattan – pierwsze wydanie Manhattanu pojawiło się na świecie w 1994 roku, jednak dzięki FoxGames możemy gościć na stołach jego odświeżoną wersję. Gra, która sprawia wrażenie rodzinnej, a w rzeczywistości zmusza do (negatywnej) interakcji między graczami. Całość okraszona bardzo prostymi zasadami, a mimo to rozgrywka jest satysfakcjonująca. Recenzja TUTAJ.

7. Wojownicy Midgardu z dodatkami: Mroczne Góry & Valhalla – w zeszłym roku Wojownicy Midgardu zajmowali 6 miejsce. W tym roku również pojawiają się w zestawieniu ze względu na dwa dodatki, które zagościły na naszym stole. WM to dość klimatyczne euro z mechaniką worker placement, które dzięki dodatkom staje się jeszcze ciekawsze, a jednocześnie nie wydłuża i nie komplikuje sztucznie rozgrywki. Recenzja TUTAJ.

6. Zombicide: Czarna Plaga – super wydana gra (w końcu to tytuł od CMON), w której ubijamy hordy zombie, jednocześnie wypełniając założenia danego scenariusza. W międzyczasie rozwijamy naszą postać, zdobywamy przedmioty, a przede wszystkim rzucamy kostkami. Dla fanów kooperacji pozycja zdecydowanie warta sprawdzenia. Recenzja TUTAJ.

5. Sagrada – witraże, kolorowe kostki, piękne wydanie i przyjemna rozgrywka. Sagrada pojawiła się na naszym rynku ok. rok później, niż na świecie, dlatego wiadomo było, czego można się po niej spodziewać. Niedawno FoxGames udostępniło poprawioną instrukcję, dzięki czemu gra stała się lepiej skalowalna (choć u nas do tej pory taki problem nie wystąpił). Recenzja TUTAJ.

4. Azul – jeśli przeglądasz grupę „gry planszowe” na FB, to wiesz, że pytanie o to, co lepsze – Azul, czy Sagrada pojawia się tam średnio 15478/dziennie. To dwie różne gry, natomiast obie logiczne i obie bardzo dobre. W naszym zestawieniu Azul pojawia się oczko wyżej ze względu na większą uniwersalność. Jego zasady są bardzo przystępne i każdy, z kim graliśmy był zadowolony z rozgrywki. Nawet osoby sceptycznie nastawione. Recenzja TUTAJ.

3. Decrypto – podium otwiera… imprezówka. Pierwsza i jedyna w tym zestawieniu. 🙂 Decrypto podbiło nasze serca już na Portalconie na początku roku, a później ogrywaliśmy je również wielokrotnie w domu. Jeśli szukacie gry słownej, skojarzeniowej, imprezowej to Decrypto sprawdzi się wyśmienicie. Recenzja TUTAJ.

2. Dead Men Tell No Tales – dość świeża gra z końcówki roku, którą poznaliśmy na kilka miesięcy przed wydaniem, na Stark Expo. Pirackie klimaty, łupienie skarbów, uciekanie z płonącego Trupiego Mściciela… miodnie! Świetnie wydana gra, która podrasowana o figurki i dedykowaną matę/obrus tworzy super klimat. Unboxing TUTAJ.

1. Detektyw – myślę, że zaskoczenia w tym przypadku nie ma… 😉 Wiesz, że uwielbiamy kooperacje. Detektyw rozbił w tym roku bank, serwując nam bardzo klimatyczną zabawę, która zaczęła się od tajemnicy złotego zegarka, a skończyła… przekonajcie się sami, jeśli jeszcze nie mieliście okazji! Godziny dyskusji, dedukowania, grzebania w dowodach… ogromna praca Ignacego Trzewiczka, Jakuba Łapota i Przemysława Rymera, za którą należy im się pierwsze miejsce w naszym zestawieniu. Z niecierpliwością czekamy na przyszłoroczne L.A. Crimes – nową kampanię! Recenzja TUTAJ.

Wyróżnienie: Koszmarium – i jeszcze jedna gra, która zasługuje na wspomnienie. Układanie kafelkowych potworków to świetna zabawa, zarówno dla starszych, jak i młodszych. Wiele razy lądowała na naszym stole w tym roku i za każdym razem wzbudzała pozytywne emocje. Koszmarium jest świetnym fillerem, z dużą ilością (negatywnej) interakcji, ale podanej w dobrze przyswajalny sposób. Recenzja TUTAJ.

TOP 10 2018 starków

Tym razem – w przeciwieństwie do ubiegłorocznej topki – postanowiłem się skupić na grach, które swoje POLSKIE premiery miały w mijającym roku. Jest jeden wyjątek, ale stanowi on lekkie nagięcie zasad, gdyż premiera tej gry była w grudniu ubiegłego roku i nie byłem w stanie ograć jej jak należy przed końcem roku 😉

Tak więc – zaczynajmy!

10. Dochodzenie – zabawna gra, o zabawny tytule, w której naszym zadaniem jest odkrycie, kto zabił. Brzmi banalnie? I tak jest, ale z racji tego, iż jest to gra imprezowa, z blefem i ukrytymi tożsamościami to nie potrzeba niczego więcej, aby świetnie się bawić! Podczas minionych świąt poszliśmy do znajomych z kilkoma grami, ale ostatecznie to Dochodzenie nie schodziło ze stołu przez jakieś 4 godziny bez przerwy 😉 To chyba najlepiej świadczy o tym tytule:)

9. Tajne Agentki – kolejna gra od Lucrum Games, określana mianem Gejsze 2.0, która z Gejszami ma wspólne jedynie grafiki. Sama gra to 2-osobowy pojedynek, połączony z grą blefu, podczas którego staramy się doprowadzić naszą Agentkę do określonego miejsca na planszy lub pochwycić agentki przeciwnika. Gra jest szybka, prosta ale niesamowicie wciągająca (przez niektórych porównywana jest również do Onitamy i faktycznie gry mają z sobą wiele wspólnego). Bardzo fajny tytuł, a do tego w małym pudełku, więc można zabrać go z sobą niemal wszędzie.

8. Ganges – piękne, kolorowe euro z kostkami. A do tego wyścig. I układanie płytek w stylu carcassonne. I słoń jako znacznik pierwszego gracza. I budda. A do tego przystępne zasady – ma wszystko, czego potrzebujemy aby dobrze się bawić. Absolutnie jedno z największych (pozytywnych) zaskoczeń tego roku!

7. Inis – świetne area control w końcu wydane po polsku. Szybka rozgrywka, proste zasady, piękne wykonanie i fajnie przemyślany warunek zakończenia gry. Dlaczego więc tak nisko? Bo przy calym hypie na ten tytuł, w momencie kiedy gra pojawiła się na rynku (z błędami na kartach, które wypaczały rozgrywkę) okazało się, że para zeszła i chętniej sięgaliśmy po Lords of Hellas, Pana Lodowego Ogrodu czy Mare Nostrum… A w Inis grywaliśmy głównie we 2 osoby, okazjonalnie. A szkoda, bo to naprawdę dobra gra.

6. Aeons End – uwielbiam tę grę. Gdyby nie inny tytuł od Portalu, to właśnie AE byłoby dla mnie najlepszą grą tego wydawnictwa w minionym roku. Świetny klimat, fajne postacie magów i groteskowe potwory, wysoki poziom trudności, różnorodność rozgrywki w zależności od wybranego Nemesis, a do tego deckbuilding z twistem. I wariant solo. Absolutny must have na półce gracza! Recenzja TUTAJ.

5. InBetween – ta gra już w ubiegłym roku pojawiła się na mojej topce, ale wtedy miałem do dyspozycji jedynie prototyp w wersji angielskiej. W tym roku wyszła wersja pl od Board&Dice, więc z czystym sumieniem mogę podtrzymać to, co mówiłem już rok temu – świetna dwuosobówka, w klimatach serialu Stranger Things (który w końcu obejrzeliśmy razem z Callo), z bardzo fajną asymetrycznością stron i kilkoma wariantami wygranej. Wciąż bardzo chętnie w nią gramy i jest to jedna z najlepszych „małych” dwuosobówek, w jakie grałem. Recenzja TUTAJ.

4. This War of Mine – to nie gra, to przeżycie! Zwłaszcza grając samemu i właśnie w ten sposób polecam poznawać tę grę. Tak – poznawać – ponieważ w pierwszej partii będziecie zagubieni, przytłoczeni i lekko zniechęceni tym, co można, trzeba i powinno się zrobić – czyli zupełnie tak jak „bohaterowie” tej gry, mieszkańcy oblężonego miasta. Będzie po omacku szukać dróg do przeżycia, odkrywać sekrety, które TwoM ma do zaoferowania i będziecie ginąć. Z głodu, depresji, odmrożeń, ran, chorób… A potem wrócicie, bardziej świadomi, pewni, bogatsi w nową wiedzę. I znów zginiecie. Bo taka właśnie jest wojna. I taka jest ta gra. Brutalna, szczera, nie wybaczająca błędów. To głębokie i wstrząsające przeżycie.

2. Anachrony – wielkie, ciężkie i wymagające euro, z bardzo ciekawą mechniką „podróży w czasie”, świetnie współgrającą tematyką gry. Początkowo, po rozłożeniu gra potrafi przerazić ilością różnych elementów, komponentów, plansz, planszetek, żetonów i kart, ale potem okazuje się, że zasady są proste i intuicyjne, a po pierwszej rundzie wszystko jest jasne i można skupić się na wyznaczonych celach, dzięki którym osiągniemy zwycięstwo. Bardzo dobry tytuł, który świetnie sprawdza się w każdej liczbie graczy, a dodatkowo posiada rozbudowany tryb solo, zwany Chronobotem, który potrafi sprawić niezłe lanie. Razem z Great Western Trail i Ganges  najchętniej ogrywane euro w minionym roku. Zachwyca nawet bez dodatku, w którym otrzymujemy klimatyczne figurki mechów 😉

2. Lords of Hellas – najciekawsze area control tego roku. Ograłem wiele tytułów z tego gatunku, i to właśnie LoH wzbudziło największe emocje i było najczęściej wyciąganym przeze mnie tytułem „zbójecko – napadaliskim” tego roku. Świetny klimat, przystępność zasad, różni bohaterowie, strategia i przygoda w jednym, a do tego fabularyzowany tryb solo, w którym stawiamy czoła armii Kserksesa – miodzio! Rising Sun i Inis są fajne, Lords of Hellas jest fajne i miodne. A do tego nasze, polskie 😉 brawo Adam Kwapiński, teraz z niecierpliwością czekam na polską wersję Nemesis! Recenzja TUTAJ.

1. Monolith Arena – najlepszy tytuł Portalu w tym roku. Absolutny hit i miłość od pierwszej partii. Nie grałem w Neuroshimę i cieszę się, że nie kupowałem jej tylko poczekałem na MA. Kocham tę grę. Uwielbiam w nią wygrywać, ale jeszcze bardziej lubię przegrywać, ponieważ wtedy wiem, że muszę nad sobą popracować, aby być jeszcze lepszym. Proste zasady, masa frajdy i przyjemności z grania. Cztery asymetryczne frakcje, bez wyraźnego lidera, każdą z nich gra się inaczej i tak samo przyjemnie. Mógłym opowiedzieć wiele anegdot i historii o pojedynkach, które toczyłem z różnymi osobami, tylko… szkoda czasu – lepiej usiąść do Monolitha i zagrać kolejny pojedynek, podczas którego być może znów będąc na straconej pozycji odbiję się i wygram? Albo znów zostanę dosłownie rozjechany szarżą przez Callo… Kocham tę grę!

Na koniec małe wyróżnienie:

Azul – wiem, wiem, dla wielu będzie to zaskoczenie, biorąc pod uwagę, że w przeciągu roku byłem raczej zwolennikiem innych gier. Jednakże nie mogę odmówić Azulowi jednego – jest świetnym tytułem do pogrania z – dosłownie – każdym. Duże kafle i płytki, proste zasady, szybka rozgrywka – to wszystko sprawia, że to przy pomocy Azula wprowadzałem (lub próbowałem wprowadzać) nowe osoby w świat planszówek. I to zarówno młodszych, jak i starszych (nawet dziadków). I chociaż mnie osobiście Azul znudził się po 5 rozgrywkach, to wyjmuję go zawsze, kiedy siadam z kimś nowym do grania. W tej roli sprawdza się wyśmienicie.

A jak wygląda Twoja topka? Jaki tytuł Ci się najbardziej podobał, albo w co najchętniej grałeś? Daj znać! 🙂


5 Komentarzy

elvis · 3 stycznia 2019 o 12:15

Obydwa Azul i Azul2 a także Sagrada to pierwsza dziesiątka roku 🙂

    owiessek · 3 stycznia 2019 o 12:44

    Myślę, że Azul 2 niedługo zacznie walczyć o miejsce w TOP 10 2019, niech się tylko pojawi polskie wydanie. 😉

Henryk Tur · 4 stycznia 2019 o 08:31

1. 8Bit Box
2. Decrypto
3. mars 2049
4. Pular 2849
5. Kameleon
6. Paszczaki
7. Wystawa Światowa 1893
Były i inne, ale ciężko tak zestawić na zawołanie 🙂

Ściągaj majtki!* – Dead Men Tell No Tales! – Board Games Addiction · 14 stycznia 2019 o 23:18

[…] wylądowała w naszej topce z 2018r. na wysokim miejscu. Zastanawiasz, się na którym? Rzuć okiem TUTAJ. […]

Nie bój się, komentuj! :)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.