W Cieniu Tronu od FoxGames tytułem i grafiką nawiązuje do Gry o Tron. Czy jest w jakiś sposób powiązana z serialowym hitem? Ja tego nie czuję, ale może dlatego, że nie oglądałem serialu i nie jestem jego fanem. Podobno w serialu chodzi o jakieś intrygi na królewskim dworze i jeśli w ten sposób spojrzeć na tę niewielką karciankę – faktycznie widać powiązanie. A czy to fajne? Zapraszam do recenzji!

Board Games Addiction

Wykonanie

Gra wydana jest bardzo podobnie do innych małych karcianek od FoxGames, jak Gangi Nowego Jorku (recenzja TUTAJ), czy Siedem (recenzja TUTAJ). Oznacza to tyle, że wykonanie stoi na wysokim poziomie i nie ma się do czego przyczepić. Instrukcja jest dość zrozumiała i trzeba niewiele czasu, żeby zacząć grę. Grafiki na kartach są przyjemne dla oka, mimo że nie ma w tym przypadku nie wiadomo jakich fajerwerków.

Board Games Addiction

O co w tym chodzi?

W W Cieniu Tronu będziemy wystawiać na próbę swoje szczęście, jednocześnie boostując je zdobywanymi kartami. W swojej turze gracz dociąga karty z zakrytej talii i po każdej z nich decyduje, czy poprzestanie na tych, które już leżą na stole, czy ciągnie kolejną (maksymalnie może dojść do 5 odkrytych kart). I w tym momencie zasada push your luck dochodzi do głosu. Jeśli nowa dociągnięta karta ma wartość niższą od poprzedniej – wszystko jest ok i pojawia się ten sam dylemat, co przed chwilą (poza odkryciem kolejnej karty gracz może oddać je innemu graczowi, z których ten wybiera sobie jedną, a odkrywający zabiera mu jedną z kart). Jeśli wartość  jest wyższa – odkryte karty spadają na stos kart odrzuconych i rozpoczyna turę kolejna osoba (chyba, że gracz wykorzysta zdolności kart, które posiada – o czym za chwilę). Jeśli wartość dociągniętej karty jest taka sama – odrzuca wszystkie karty, a do tego usuwa jedną kartę posiadaną przez innego gracza. Ponadto, gracze mogą korzystać z mocy kart, które już przed sobą posiadają (jeśli mają najwięcej kart danego rodzaju) – co przekłada się na zmniejszenie lub zwiększenie wartości ostatnio odsłoniętej karty. Dzięki temu gracze mogą z większą, bądź mniejszą łatwością dociągać to nowe karty i tworzyć swój „arsenał”. Na koniec gry przychodzi czas na punktowanie. Gracze otrzymują punkty równe wartości poszczególnych kart, jeśli posiadają min. 2 w stosie (przykładowo, mając 2 karty z numerem 9, gracz otrzymuje 9 punktów. Jeśli ma 4 takie karty w stosie, nadal otrzymuje 9 punktów…). Wygrywa oczywiście ten, kto uzbiera najwięcej punktów.

Board Games Addiction

Czy to fajne?

Na pierwszy rzut oka zasady wydają się skomplikowane i zawiłe. Na szczęście takie nie są, a wytłumaczenie reguł nowemu graczowi zajmuje niewiele czasu. Może się wydawać, że nie ma nic fajnego w dokładaniu kart i zbieraniu ich, albo odrzucaniu. I gdyby na tym rozgrywka się kończyła – faktycznie byłoby to nudne. Jednak dwoma słowami, które wg mnie najlepiej oddają istotę W Cieniu Tronu jest kombinowanie i wredota. Dlaczego kombinowanie? Otóż dlatego, że karty o najniższych wartościach zazwyczaj mogą mieć największy wpływ na manipulację wartościami odkrywanych kart, a te z najwyższymi wartościami raczej nakładają na nas ograniczenia. Należy zatem kombinować, aby najpierw pokorzystać z przywilejów tych teoretycznie słabszych kart, aby bliżej końca gry zacząć wymieniać swój zestaw na te z wyższymi wartościami. Dlaczego wredota? Dlatego, że bez psucia innym, zabierania, czy wymieniania kart ciężko byłoby wygrać. W grze 2-osobowej by się dało, jeśli obaj gracze przyjęliby mniej interaktywny i pokojowy styl gry, jednak im więcej osób, tym więcej interakcji się pojawia i faktycznie trzeba uruchomić swoje wredotowe pokłady energii. Czasem może się okazać, że gracz który z pozoru nie był w dobrej sytuacji od początku gry nagle punktuje za najwyższe karty. Albo, że nasz plan legnie nagle w gruzach, bo ktoś zacznie nam usuwać, bądź wymieniać karty. Ciężko zatem stwierdzić, jaką strategię faktycznie przyjąć, aby mieć gwarancję wygranej – i bardzo dobrze. Aby dojść do zwycięstwa trzeba w takiej samej mierze planować swoje ruchy, jak i szybko reagować oraz wchodzić z innymi w interakcję. Dobre także jest to, że cały czas widać, kto jakie ma karty i ile punktów w obecnej chwili (czyt. komu najlepiej właśnie teraz zacząć przeszkadzać). Podsumowując, W Cieniu Tronu to dobra karcianka, w której negatywna interakcja odgrywa dużą rolę i często stanowi drogę do zwycięstwa (poza partią 2-osobową – jeśli gracze nie są zbyt wredni, mogą dojść do zwycięstwa bardziej pokojowymi, ale i mniej emocjonującymi drogami).


Jeśli szukasz małej, łatwej i wrednej karcianki – WARTO

Jeśli lubisz negatywną interakcję – WARTO


Plusy:

  • łatwe do opanowania i przekazania zasady
  • negatywna interakcja
  • połączenie kombinowania z wredotą
  • krótki czas rozgrywki

Minusy:

  • brak

Wydawca: FoxGames
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 8+
Czas: ok. 30 minut


1 komentarz

GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #887 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja · 12 grudnia 2016 o 16:01

[…] Board Games Addiction jest wredny i przebiegły w Cieniu Tronu. […]

Nie bój się, komentuj! :)

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.