Zawartość pudełeczka

Zawartość pudełeczka

W życiu każdego planszówkoholika przychodzi moment, kiedy po zachłyśnięciu się dużymi, pochłaniającymi czas grami zaczyna szukać czegoś lżejszego. Na ratunek przychodzą tzw. fillery, czyli wypełniacze czasu pomiędzy cięższymi grami. Bardzo często są to gry karciane, ponieważ nie wymagają zbyt wielkiego wysiłku przy rozkładaniu/składaniu, a ich zasady są dość proste. Jedną z tego typu propozycji jest Siedem od FoxGames. Czym wyróżnia się od innych fillerów? Przekonajmy się!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Magiczne Siedem…

Na talię 49 kart, zamkniętą w klimatycznym pudełku składa się 7 rodzajów, po 7 każdy (o wartościach od 1 do 7). Wśród rodzajów pojawia się m.in. 7 Grzechów Głównych, 7 Cnót, czy 7 Etapów Życia. Wszechobecna 7 może być powodem lekkiego dreszczu, przechodzącego po plecach… 😉 Przechodząc do samej rozgrywki – gracze otrzymują na początku gry po 3 karty, z których jedną będą dokładać do ogólnodostępnych stosów, a następnie dobierać kartę z talii, aby w kolejnej turze ponownie mieć 3 na ręce. Każda z zagrywanych kart posiada jakąś moc, która uaktywnia się po jej wyłożeniu (np. dobranie i zagranie kolejnej karty, czy podejrzenie 3 kart – od graczy, bądź z talii). Wyjątkiem są karty Etapów Życia – można je dokładać do jakiegokolwiek stosu (co przyspiesza koniec rozgrywki), bądź tworzyć osobną kolumnę (każda kolejna karta anuluje najwyższą możliwą wartość kart na rękach graczy). Drugim wyjątkiem są karty kolorów, które określają kolory atutowe (podobnie jak w Niet!) – karty na ręku graczy w kolorze atutowym przyjmują na koniec gry najwyższą możliwą wartość. Ciekawe zastosowanie mają także karty Fortun, które pozwalają graczowi obstawić, jakiego koloru bądź wartości będzie kolejna karta z talii – jeśli mu się udało, zabiera ją jako trofeum warte 2 punkty na koniec gry. Rozgrywka kończy się, kiedy w którymkolwiek ze stosów pojawi się siódma karta. Gracze podliczają swoje punkty, biorąc pod uwagę kolor atutowy, ilość kart Etapów Życia w stosie i swoje trofea. Wygrywa oczywiście osoba z największą liczbą punktów. Ale kiedy zdarzy się remis – przewrotnie wygrywa osoba z kartą o niższej wartości na ręce. Cała rozgrywka, mimo iż na sucho brzmi trochę skomplikowanie, w praktyce jest bardzo łatwa do opanowania.

Co by tu...

Co by tu…

Pasjans na wypasie

Początkowe rozgrywki, poprzez element dokładania kart do ogólnych stosów przypominały mi stare pasjanse, obecne chociażby we wcześniejszych wersjach systemu Windows. Skojarzenie to skutkowało dwiema myślami – że gra jest prosta i uzależnia. Jako że wielkim fanem tych starych pasjansów nie byłem – mimo wszystko podchodziłem do Siedem z lekką rezerwą. Na szczęście ostatecznie bardzo pozytywnie się zaskoczyłem, gdyż ze starych pasjansów pozostało jedynie skojarzenie, prostota i uzależnienie. 🙂 Jakież było moje zdziwienie, kiedy po pierwszej partii od razu chcieliśmy zagrać kolejną, a później kolejną i jeszcze jedną… Podsumowując – Siedem to gra karciana, która zdecydowanie zasługuje na uwagę. Klimatyczne opracowanie graficzne, kompaktowe wydanie, prostota zasad i syndrom „ja chcę jeszcze raz!” składają się na filler o dużej regrywalności.

Przykładowy rozkład kart w trakcie gry

Przykładowy rozkład kart w trakcie gry


Plusy:

  • proste, przejrzyste zasady
  • klimatyczna oprawa graficzna
  • regrywalność
  • kompaktowe wydanie

Minusy:

  • brak

Jeśli szukasz ciekawej gry karcianej – WARTO

Jeśli zależy Ci na klimatycznej oprawie graficznej – WARTO

Jeśli zastanawiasz się nad wyborem fillera – WARTO


Wydawca: FoxGames
Liczba graczy: 2-4
Wiek: 7+
Czas: ok. 30 minut (na 2 osoby zdecydowanie szybciej)


2 Comments

Jakie gry zabieramy na wakacyjny wyjazd? – Board Games Addiction – recenzje, zdjęcia, nowości, luźne gadki – o grach planszowych! · 2 lipca 2016 o 13:34

[…] Siedem – niedawna nowość od Fox Games. Mocno przypadła nam do gustu i jako karcianka jest jednym z pierwszych wyborów. Po więcej informacji o grze odsyłam do mojej recenzji. […]

Gangi Nowego Jorku, czyli po trupach do celu! – Board Games Addiction – recenzje, zdjęcia, nowości, luźne gadki – o grach planszowych! · 10 listopada 2016 o 02:28

[…] Gangi Nowego Jorku przypominają trochę pasjansa i jeśli z takim podejściem do nich zasiądziemy – gra będzie dla nas ok. Ja jednak przyznaję, że nakręcony skojarzeniem z filmem Martina Scorsese oczekiwałem więcej negatywnej interakcji, wchodzenia sobie w drogę i mocniej odczuwalnej roli blefu. Zetknąłem się jednak z dość losową, mało strategiczną karcianką, gdzie wyczucie punktujących kart innego gracza nie jest zbyt trudne, a interakcja, mimo że występuje ogranicza się do prostej eliminacji kart. Losowość w tym zakresie niestety może dość mocno ograniczać możliwości zaplanowania kolejnych posunięć. Plusem jest to, że zarówno strategia wczesnego wykluczania kart, jak i zostawienie sobie tej możliwości na późniejszy etap gry może przynieść oczekiwane skutki – jednym słowem, nie ma jednej strategii wygrywającej.  Dodatkowo, z racji dość zamkniętej formuły (każdy kolejny ruch sukcesywnie zbliża do końca rozgrywki) nie występuje element sztucznego przedłużania rozgrywki. Z drugiej strony nie w związku z tym miejsca na nieoczekiwane zwroty akcji i możliwość odpowiedniego zareagowania. Niewątpliwym plusem gry są grafiki przygotowane przez Tomka Larka – zdecydowanie ładniejsze niż w oryginalnym King’s Kilt. Podsumowując, Gangi Nowego Jorku są pozycją przewidzianą raczej dla mniej wymagających graczy, którzy poszukują szybkiej, niezbyt angażującej karcianki z elementami negatywnej interakcji. W tym segmencie FoxGames posiada w swojej ofercie lepsze tytuły, jak chociażby Siedem, której recenzje możecie znaleźć TUTAJ. […]

Nie bój się, komentuj! :)